SDF-3 Macross "Zielonaska" :: Animacje, produkty i fanowskie prace ze świata Macross.

Blog, badający fenomen dekultury, a także znajdujący, informujący i komentujący MIŁOŚĆ ^^ Tę, którą pamiętasz…

Category Archives: Space Battleship Yamato 2199

Trailer trzeciej części kinowej wersji serialu Space Battleship Yamato 2199

Produkcja składać się będzie z odcinków 7-10 i zadebiutuje 13 października w salach 12 japońskich kin. Wydanie DVD/Blu-ray ukaże się 22 listopada. W poniższym zwiastunie słychać utwór Makka na Scarf, śpiewany przez Isao Sasaki. Jest to na nowo nagrany ending z oryginalnego serialu, nadawanego w 1973 roku.

Space Battleship Yamato 2199: zapowiedzi odcinków 2-3 i data kinowa 2. filmu kompilacyjnego

Premiera dwóch pierwszych odcinków remake’u Yamato na Blu-ray zbliża się niespornie (25 maja). Tymczasem w internecie umieszczono zwiastuny epizodów numer dwa i trzy serii. Video tym razem w jakości HD (720p) i trzeba szczerze przyznać: ładniej to się prezentuje niż na wcześniej udostępnionych materiałach (poprzedni wpis).

Odcinek 2 – „Zmiatamy w Morze Gwiazd”

Odcinek 3 – „Ucieczka z Jowisza”

Zdradzono też datę premiery drugiego filmu kompilacyjnego (odcinki 3-6). Produkcja trafi do kin 30 czerwca, więc kolejnej płyty Blu-ray można się najprawdopodobniej spodziewać na przełomie lipca i sierpnia.

Yamato 2199 i Aquarion Evol: materiały promocyjne, wydania Blu-ray, soundtracki

W ostatnim czasie zaniedbywałem swój blog w sprawach produktów, więc pora to nadrobić. Doskonałą okazją do tego są materiały, udostępnione przez producentów nowego Yamato. Bandai Channel udostępnił opening remake’u serialu z 1973 roku. Kopia video trafiła już na youtube:

Warto dodać, że wejściówka stworzona została przez Hideaki Anno, czyli założyciela Daicon Film/Gainax, twórcę Nadia: Secret of Blue Water, Gunbuster czy Neon Genesis Evangelion. I jeśli miałbym być szczery to jakoś tego nie widać 😉 Rozumiem, że twórca storyboardu starał się trzymać jak najbliżej oryginału, ale przydałoby się trochę inwencji. Sam projekt statku jest wykonany na wysokim poziomie, choć „dosłowna” animacja 3D psuje ociupinkę wrażenia stykania się z legendą (Xebec to jednak nie Satelight, który perfekcyjnie zlewa modele 3D z tłem 2D). Mimo wszystko czołówka ładna, a głos Isao Sasakiego nadal wywołuje dreszczyk emocji i nadciągającej przygody.

Bandai Channel również podzielił się dziesięcioma pierwszymi minutami pilota:

Robi średnie wrażenie, choć obejrzałem jedynie 2-3 minuty. Lepiej poczekać na pełny pierwszy film kompilacyjny w jakości HD, który pojawi się 25 Maja na Blu-ray. Co jest budujące, Japończycy podeszli z wielkim szacunkiem do zachodnich fanów, bo wydanie będzie zawierało angielskie napisy.


Nadchodzi także wielka chwila prawdy dla Aquariona. Dnia 24 kwietnia na rynku japońskich ukaże się pilot najnowszego serialu Evol na Blu-ray. Sprzedaż z pewnością da odpowiedź potrzebną Satelight na pytanie, czy dalsza eksploracja świata, stworzonego przez Shoji Kawamoriego, ma jakiś sens.

Wydanie będzie zawierać m.in.:
– 2 pierwsze odcinki Aquarion Evol (w tym podobno sceny, niewyemitowane w TV)
– książeczkę „AQ EVOL notes #1”
– Special telewizyjny „Shumatsu wo Daita Shinwa Teki Kinjirareta Gattai Special.”
– pudełko ilustrowane
Cena: 6090 jenów

Spoty reklamowe:


23 Maja za to trafi do sklepów ścieżka dźwiękowa. Cena „OST-a” o nieznanej nazwie wyniesie 3045 jenów. Na płycie wytwórni Flying Dog / Victor Entertainment na pewno ukarze się Kimi no Shinwa i Gekkou Symphonia. Cover prezentuje się tak:
Aquarion Evol OST

Zmarł Noboru Ishiguro, reżyser pierwszego Macrossa, jeden z ojców popularności anime.

Tę smutną informację przekazał na Twiterze, współtwórca zaprzyjaźnionego Studia Nue – Haruka Tahachiho. 20 marca o godzinie 17:45 w szpitalu miejskim w Kawasaki odszedł jeden z najbardziej zasłużonych twórców japońskiej animacji. Autora, bez którego w latach 70 i 80  mogło nie być takiego szału na gatunek SF w Japonii, a podbój Zachodu odwlekłby się w przyszłość, jeśli w ogóle by nastąpił. Człowiek, stojący nieco w cieniu innych twórców, a których idee udoskonalał w czasie produkcji.
Noboru Ishiguro
Noboru Ishiguro miał bowiem związek ze znaczną ilością hitowych kreskówek, które rozpoczęły marsz anime ku zdobyciu rzeszy fanów na całym globie. Zaczynał swoją pracę w latach 60 dla Mushi Production, gdzie uczestniczył przy tworzeniu takich tytułów jak Astro Boy, Muminki (nie mylić z wersją z lat 90), Kunimatsu-sama No Otoridai (jako producent), Yōkai Ningen Bem. Wyreżyserował też kilka odcinków animacji, znanej w Polsce jako Wojna Planet/Załodze G dla Tatsunoko Production.

Po 1974 roku jego wielki wkład w japońskie filmy rysunkowe stał się bezapelacyjny. Wyreżyserował wiele epokowych dzieł: Space Battleship Yamato (wraz z Leiji Matsumoto, twórcą oryginalnego konceptu), Shin Tetsuwan Atom (remake historii Osamu Tezuki, najbardziej znany Astro Boy na Zachodzie), Super Dimension Fortress Macross, Macross: Do You Remember Love? (pomysł: Shoji Kawamori), Super Dimension Century Orguss (Studio Nue/Artland), dwie części Megazone 23 (przodek Macrossa Plus i Matrixa). Większość z tych produkcji powstawało w założonym przez niego studiu Artland, za to ostatnie anime było pierwszym serialem AIC (w zasadzie czterema OAV-kami o długości filmów pełnometrażowych).

Jednak jego największym osiągnięciem artystycznym okazał „Legend of Galactic Heroes”. Oparta na „najlepszej japońskiej powieści SF” historia jest podsumowaniem najjaśniejszych elementów warsztatu, jaki nabył w latach poprzednich. Wielki konflikt ludzkości z XXXV wieku zaprezentował w formie historycznej inscenizacji dokumentalnej  (podniosły głos narratora i podpisy pod postaciami – motywy odrobinę wykorzystywane już w Yamato). Podobnie reżyser zadbał o odpowiednie wrażenie audio-wizualne, które odegrało swoją rolę wcześniej w SDF Macross i Megazone 23 (zamysł, który posiadł w latach młodzieńczych, gdy należał do zespołu muzycznego w hawajskim stylu). I tak bitwom, w których brały udział miliony żołnierzy na tysiącach statkach, towarzyszyła muzyka poważna Piotra Czajkowskiego, Wolfganga Mozarta, Jeana Silbeliusa, Fryderyka Chopina, Gustawa Mahlera, Richarda Wagnera i wielu innych klasycznych kompozytorów.

Przy tym wszystkim Noboru Ishiguro wyzbył się wszystkiego, co charakterystyczniejsze dla anime, a co mogłoby zakłócić poważny odbiór powieści. Animacja była maksymalnie uproszczona tak, aby oddać wielkość „epickich” bitew i ich taktyczny zamysł, ale nie epatować przesadnie widowiskowością. Tak samo projekty postaci prezentowały standardowy obraz mężów stanów, a większość bohaterów charakteryzowała się kamienną mimiką i gestykulacją. Anime zostało wydane w formie 2 serii OVA i kilku filmów w latach 1988-2000. Łącznie wyszło 162 odcinków, co czyni powieść najdłuższym serialem video w historii kinematografii. Do dzisiaj jest to jeden z najwyżej ocenianych (m.in. recenzje lokalnego Azunime i Tanuki), jeśli najwyżej oceniane anime w historii.

Z powodu niskiej częstotliwości wydawania LoGH, Noboru Ishiguro miał także czas na inne produkcje. Był m.in. reżyserem Mikan Pomarańczowy Kot, nadawanego u nas pod koniec lat 90 na TVN-ie.

Po zakończeniu  LoGH, skupił się na pracy jako producent (Bokura ga Ita) i kluczowy animator. Nadzorował także powstawanie serialu Katekyo Hitman Reborn! W ostatnich latach powrócił jednak do reżyserii, aby wraz Artlandem przenieść na ekran jeszcze jedną klasyczną historię Yoshiki Tanakiego, autora LoGH – Tytanię.


Wpis pożegnalny Mari Iijimy na
Facebooku:

„Pamiętam ten dzień jak wczoraj. Patrzyłeś na mnie, uśmiechając się lekko podczas kastingu w studio, gdy wykonywałam swoje piosenki. Stałeś za szklanym lustrem, ale ja już wiedziałam, że zostałam wybrana przez ciebie do roli Lynn Minmay. Dziękuję ci za szansę i miłość wobec mnie. Ja zawsze kochałam ciebie jak ojca, chociaż widzieliśmy się tylko sporadycznie po Macrossie. Myślę o tobie. Spoczywaj w spokoju i proszę chroń mnie z nieba. Wiele buziaków.

Zdjęcie pochodzi z Anime Expo 1999. To był dzień, gdy wydałam swój pierwszy anglojęzyczny album „No limit”. Był wtedy tam obecny i bardzo cieszę się, że mogłam się z nim ponownie spotkać.”

Wielkie dzieła w reżyserii Noboru Ichiguro:







Space Battleship Yamato 2199 – zapowiedź nowej wersji legendarnego anime

Wspaniała informacja dla zwolenników klasycznych anime. Matka japońskich space oper (w tym Macrossa) powraca, aby nieść swój epicki wydźwięk dla nowego pokolenia fanów. Po 38 latach serial „Space Battleship Yamato” doczeka się remake’u, zgodnego z dzisiejszymi możliwościami technicznymi, przy jednoczesnym zachowaniu ducha oryginału. Kilka dni temu zaprezentowano 2. trailer, w którym można podziwiać współczesną animację, odświeżone projekty postaci i warstwę dźwiękową.  Wygląda na to, że tej wiosny będzie co oglądać. [AKTUALIZACJA] Pierwsze 2 odcinki zadebiutują 7 kwietnia w japońskich kinach jako film kompilacyjny ( w sumie ma być ich siedem, co daje łącznie 26 odcinków).  Następnie obraz trafi na DVD/Blu-ray (1 volume – 25 maja). Sam serial niestety pojawi się w TV najwcześniej w 2013 roku, czyli po wydaniu wszystkich filmów kompilacyjnych. Będzie to więc tylko w zasadzie powtórka z rozrywki chyba, że twórcy dodadzą jakieś nowe wstawki (aby sprzedać wersję telewizyjną jeszcze raz na Blu-ray ;)).
Oryginalny 26-odcinkowy serial zadebiutował na ekranach TV 6 października 1973 roku. Akcja była osaczona w apokaliptycznym świecie przyszłości, gdzie ludzkość została zdziesiątkowana w wojnie z Obcymi. Po tym, jak rasa Gamilas zrzuciła bomby na Ziemię, wszelkie życie na powierzchni planety wymarło. Powietrze zostało skażone, a ocalali ludzie musieli przenieść się do podziemnych miast. Te jednak są u kresu wytrzymałości i w 2199 roku ludzkość jest bliska końca swych dni. Niespodziewane wybawienie oferuje jednak nieznana cywilizacja Iscandar, proponująca technikę, która pozwoliłaby oczyścił powietrze atmosfery. Układ Słoneczny, a planetę nowych sojuszników dzieli jednak wielka odległość, tymczasem ludzkości pozostał już tylko rok egzystencji. Jedynym oparciem staje się Yamato, znaleziony wrak japońskiej marynarki z czasów II Wojny Światowy. Na podstawie jego szkieletu i planów silników Iscandar, powstaje nowoczesny statek kosmiczny zdolny walczyć z Gamilasami.  Latająca łódź musi odbyć podróż na planetę sojuszników i powrócić z niej z potrzebną technologią,  limit czasu wynosi 366 dni.

Czołówka pierwszej serii z 1973 roku

Dobrze przemyślana fabuła (odrobinkę zwalająca motywy Star Treka, z drugiej wyprzedzająca np. oryginalny serial Battlestar Galactica) urzekła japońskich widzów. Z jednej strony młodzi otrzymali wyjątkowo epicką historię ludzkiej walki o przetrwanie, z drugiej starsi mogli dostrzec elementy tragicznej historii swojego kraju. Warto wspomnieć, że za tworzeniem stali tacy ludzie jak Leiji Matsumoto (późniejszy autor Captain Harlock, Galaxy Express 999),Yoshinobu Nishizaki. Reżyserami byli Noboru Ishiguro (w przyszłości reżyser SDF Macross, Megazone 23, a także adaptacji  „najlepszej japońskiej powieści SF” – najdłuższego serialu video w historii – Legend of Galactic Heroes), Toshio Masuda (The Great Japanese Empire), Eiichi Yamamoto (reżyser i scenarzysta Astro Boy). Wśród zespołu był także Yoshiyuki Tomino, przyszły twórca Gundama, a za projekty statków w drugim serialu odpowiadało Studio Nue, czyli autorzy konceptu Macrossa 🙂

Space Battleship Yamato

Z tego powodu nietrudny do zrozumienia jest fakt oddziaływania stylistyczne i fabularne Yamato na późniejsze animacje i japońskie powieści SF. Na ten przykład zarówno w Gundamie i Macrossie mamy wątek samotnej walki bohaterów z wrogiem podczas podróży do wyznaczonego celu, a i w statkach można zauważyć pewne nawiązania do tytułowej łodzi podwodnej. Takie elementy widać także w Legend of Galactic Heroes, gdzie ponadto wyeksponowano motyw dokumentu (podpisy pod postaciami).

Produkcja z 1973 zyskała rzesze fanów, co skutkowało powstaniem kolejnych części: zarówno serialowych jak i filmowych. Najpierw oparto je bezpośrednio o oryginalną historię (Farewell to Space Battleship Yamato, Space Battleship Yamato II, Yamato: The New Voyage, Be Forever Yamato, Space Battleship Yamato III, Final Yamato). Po zakończeniu powieści z pierwszą załogą próbowano tworzyć mniej zależne kontynuacje. Niestety powstały w latach 90  sequel „Yamato 2520” doczekał jedynie 4 odcinków (zbankrutowała firma Yoshinobu Nishizakiego, Office Academy oraz powstał konflikt o prawa z drugim scenarzystą oryginalnej produkcji Leiji’m Matsumoto). Słaby echem przyjęła się też seria video „Dai Yamato Zero-go” (2004-2007), której akcja miała miejsce w 3199 roku.

W ostatnich latach Yoshinobu Nishizaki próbował powrócić do losów oryginalnej załogi w filmie kinowym „Space Battleship Yamato: Resurrection„. Niestety produkcja zebrała dość mieszane oceny. Z jednej strony recenzenci patrzyli z nostalgią na nową historię, z drugiej zarzucano jej nudny początek, średnio zadowalającą kreskę na dzisiejsze czasy. Zgodne było to, że twórcom przeszkadzał bagaż legendy sprzed ponad 30 lat, przez co mieli problem ze stworzeniem porywającej historii. Z perspektywy kinowej film zajął w pierwszym tygodniu pokazywania dopiero 7 miejsce w japońskim Box-office.

Dużo lepsze wyniki osiągnął za to film aktorski „Space Battleship Yamato”. Co prawda produkcję o 24 milionowym budżecie krytykowano za zbyt wielkie nastawienie na akcję, ale to nie przeszkodziło jej zajmować pierwszego miejsca w Box-Office przez kilka pierwszych tygodni. Wszystko z pewnością było zasługą naprawdę dobrego mixu współczesnych efektów specjalnych z pierwotną mechaniką, co sprawiło wrażenie oglądania „filmu SF lat 70” przeniesionego w XXI wiek 🙂 Ciekawostką są plany Amerykanów, którzy już „docenili” obraz… i planują nakręcić remake pod amerykańską nazwą anime – Star Blazers.

Nietrudno zgadnąć, iż właśnie dzięki temu obrazowi marka powraca do swojej genezy. Animowane uniwersum Yamato przez ostatnie ponad 20 lat nie potrafiło stworzyć kontynuacji, które porwałaby nową generację fanów. W międzyczasie stare pokolenie wielbicieli stopniało. Dlatego zdecydowano się zresetować serię i jeszcze raz pokazać ją lekko zmodyfikowaną od początku. Twórcy dzięki nowej animacji mają nadzieje na przyciągnięcie nowych Otaku. Oby mieli rację i marka powróciła na szczyty, stając się trzecim żyjącym prężnie uniwersum SF po Macrossie i Gundamie,  zamiast jedynie zajmować zaszczytne, honorowe, ale emerytowane miejsce w dorobku historii anime.

Space Battleship Yamato 2199

Za nową wersje odpowiadają studia Xebec i AIC. Reżyserem jest Yutaka Izubuchi (twórca RahXephon, zbierający doświadczenie przy klasycznych Gundamach i Patlabor, zaczepił też o pracę w Eureka Seven Artlandu). Projekt postaci odświeżył Nobuteru Yūki (projekt postaci dla The Vision of Escaflowne Shoji Kawamoriego, Battle Angel Alita, Record of Lodoss War; kluczowy animator Megazone 23, Macross: Do You Remember Love?). Mechanikę dostosowują Junichiro Tamamori (projekty dla Final Yamato i Yamato Ressurection) i Makoto Kobayashi (autor wydanej w Polsce mangi – „Cześć Michael!” czy rysunków dla anime „Świat Talizmanów” wydanej na VHS dawno temu). Ciekawą propozycją złożono Hideaki Anno (twórcy studia Gainax, anime Neon Genesis Evangelion, osoby wychowanej na oryginalnym serialu), który stworzy nową sekwencję openingu  na potrzeby 2199. Ten zaśpiewa ponownie Isao Sasaki, czyli osoba wykonująca oryginalny motyw. Kompozytorem muzyki jest syn twórcy ścieżki muzycznej pierwotnego Yamato – Hiroshiego Miyagawy, Akira Miyagawa

Space Battleship Yamato 2199

Osobiście mam wielkie nadzieje względem Space Battleship Yamato 2199. Co prawda jakość animacji to nie klasa Satelight, oryginalną serię dobrze znam, ale liczę, że odświeżenie marki przyniesie w przyszłości kolejne kontynuacje, a co za tym idzie podniesienie poziomów fabuł anime, które powiedzmy w latach 2005-2012 zbliżały się często do poziomu krytycznego. Niech japońskie kreskówki wrócą do pomysłowej twórczości lat 70, 80 czy 90. Mniej fanserwisu, głupich żartów, emowych bohaterów, więcej nietuzinkowej inwencji!

Space Battleship Yamato 2199