SDF-3 Macross "Zielonaska" :: Animacje, produkty i fanowskie prace ze świata Macross.

Blog, badający fenomen dekultury, a także znajdujący, informujący i komentujący MIŁOŚĆ ^^ Tę, którą pamiętasz…

Category Archives: Nie tylko Macross

Aquarion Evol Odcinek 17 – rzutem oka

Powrót do starych krajobrazów, dodatkowe zagłębianie się w sens istnienia (czarnych) dziur i Itano Circus w wykonaniu… bananów?
Aquarion Evol
Po czterech pełnych ekscytacji odcinkach przyszła mała chwila wytchnienia. Ostatnie wydarzenia, związane z własną śmiercią  czy odkryciem sekretu reinkarnacji, głęboko skonsternowały bohaterów serii. Wydawać się mogło, że komplikacje te w połączeniu z problemami miłosnymi, skazują oglądających na tanią komedie romantyczną. Nic z tych rzeczy – Aquarion Evol nadal mknie w przód, a jedynym tak naprawdę uczuciowym schematem jest otwierająca epizod scena na schodach. Zaprawdę irytujący to fragment, bo przedstawia szereg najgorszych stanów emocjonalnych (Amato truje, Zessica dołuje się, a Mikono odbiera sytuację omyłkowo), ale na szczęście twórczy dają postaciom szybko coś do roboty.

Trzonem odcinka są następne rozkazy Fudo. Zdawałoby się, że będą odmienne od tego, co proponował dotychczas, bo piloci nie zostają wysłani dla treningu, ale do wykonania misji. Zadanie jest o najwyższym statusie tajności, a więc rodzą przypuszczenia, o co tak naprawdę może chodzić. Jaką rzecz mają wykopać bohaterowie z Ziemi? Pierwszym naturalnym skojarzeniem fana powinien być legendarny Aquarion i nie są to przypuszczenia bez podstawy, bo Kawamori zaraz potem zaczyna trollować widzów starszych serii. Pamiętajmy też: banany nie są przekąską!

Piloci trafiają na zielonkawą dolinę, położoną nad brzegiem dużego jeziora. I tutaj pojawia się pierwsze puszczenie oka w stronę widza przez Satelight 🙂 Czy ten krajobraz nie wydaje się znajomy? Czy ta figura terenu kiedyś nie pojawiła się w Aquarionie? Ależ oczywiście, bo to miejsce, gdzie dziecięcy Apollo otrzymał swoje imię od przyjaciela w Genesis. Jeszcze większe nawiązanie widać do wersji, znanej z historii OVA – Apollo nie tylko żył jako pustelnik w tej dolinie, ale także pod powierzchnią ziemi znajdował się legendarny Aquarion, należący do Apolloniusa 🙂  Jak widać po 12 tysiącach lat środowisko tych stron wróciło do swojej dawnej piękności.
Aquarion Evol Genesis of Aquarion OVA
A to nie koniec, bo okazuje się, że Zessica zdecydowała się opalać dokładnie nad brzegiem, nad którym rozgrywała najważniejsza scena z pierwszego odcinka wersji OVA. Precyzyjnie w tym samym zakątku 12 tysięcy lat wcześniej stali Apollo, Silvia i Reika (ale w alternatywnej rzeczywistości).

Aby widzowie, nieznający poprzedniej serii, nie nudzili się, twórcy zdecydowali się zaprezentować klasyczny fragment anime z plażą.  Oczywiście te kilka minut nie mogło być pozbawione nieporozumień.  W końcu nic tak nie pobudzi kobiety, jak gorące nietypowe wyznanie miłosne.

Niestety techniki podrywu na „dziurę” Andy’ego nie przyniosły zamierzonego celu, a nawet zirytowały Mix. Rezultat był nie taki jaki chłopak spodziewał się. W wyniku, czego popadł w depresję w przenośnym i dosłownym znaczeniu. Bohater zmierza w najgłębsze części Ziemi, a ja w tej chwili zacząłem czekać legendarnego Aquariona.

I to był mój największy błąd, bo zapomniałem, jak Aquarion potrafi „zaskakiwać”. Kolejna bitwa mechów z Cherubinem okazała się absurdem z dawką ironii (tak jak 12 tysięcy last temu w alternatywnym świecie, las stanął w płomieniach, tak teraz przeciwnie – padł ofiarą śnieżycy). Banany to chyba najbzdurniejszy motyw ze wszystkich dotychczasowych fragmentów walki w tym anime. O ile resztę pomysłów dało się jakoś uzasadnić (np. nagość powoduje uwrażliwienie skóry) to najnowsza idea jest kompletnie bez sensu. Jakoś nie przypominam sobie szczególnej roli bananów na Atlantydzie za czasów drugiego cyklu. Generalnie zaliczyłbym to plus, ale nie tego spodziewałem się po rodzinnych stronach Apollo.

Miłą wiadomością jest względne zakończenie wątku romantycznego Amato-Mikono-Zessica. Dziewczyny wyjaśniły sobie parę spraw, co kończy niejako „zimną wojnę” o księcia z bajki. Zachodzi pewna obawa powrotu tego wątku w następnym odcinku, zwłaszcza po preview i bardziej zdzirowatym(?) stroju Zessici. Jednak wszystko odbędzie się w towarzystwie mechów, więc temat powinien być bardziej zjadliwy.

Yamato 2199 i Aquarion Evol: materiały promocyjne, wydania Blu-ray, soundtracki

W ostatnim czasie zaniedbywałem swój blog w sprawach produktów, więc pora to nadrobić. Doskonałą okazją do tego są materiały, udostępnione przez producentów nowego Yamato. Bandai Channel udostępnił opening remake’u serialu z 1973 roku. Kopia video trafiła już na youtube:

Warto dodać, że wejściówka stworzona została przez Hideaki Anno, czyli założyciela Daicon Film/Gainax, twórcę Nadia: Secret of Blue Water, Gunbuster czy Neon Genesis Evangelion. I jeśli miałbym być szczery to jakoś tego nie widać 😉 Rozumiem, że twórca storyboardu starał się trzymać jak najbliżej oryginału, ale przydałoby się trochę inwencji. Sam projekt statku jest wykonany na wysokim poziomie, choć „dosłowna” animacja 3D psuje ociupinkę wrażenia stykania się z legendą (Xebec to jednak nie Satelight, który perfekcyjnie zlewa modele 3D z tłem 2D). Mimo wszystko czołówka ładna, a głos Isao Sasakiego nadal wywołuje dreszczyk emocji i nadciągającej przygody.

Bandai Channel również podzielił się dziesięcioma pierwszymi minutami pilota:

Robi średnie wrażenie, choć obejrzałem jedynie 2-3 minuty. Lepiej poczekać na pełny pierwszy film kompilacyjny w jakości HD, który pojawi się 25 Maja na Blu-ray. Co jest budujące, Japończycy podeszli z wielkim szacunkiem do zachodnich fanów, bo wydanie będzie zawierało angielskie napisy.


Nadchodzi także wielka chwila prawdy dla Aquariona. Dnia 24 kwietnia na rynku japońskich ukaże się pilot najnowszego serialu Evol na Blu-ray. Sprzedaż z pewnością da odpowiedź potrzebną Satelight na pytanie, czy dalsza eksploracja świata, stworzonego przez Shoji Kawamoriego, ma jakiś sens.

Wydanie będzie zawierać m.in.:
– 2 pierwsze odcinki Aquarion Evol (w tym podobno sceny, niewyemitowane w TV)
– książeczkę „AQ EVOL notes #1”
– Special telewizyjny „Shumatsu wo Daita Shinwa Teki Kinjirareta Gattai Special.”
– pudełko ilustrowane
Cena: 6090 jenów

Spoty reklamowe:


23 Maja za to trafi do sklepów ścieżka dźwiękowa. Cena „OST-a” o nieznanej nazwie wyniesie 3045 jenów. Na płycie wytwórni Flying Dog / Victor Entertainment na pewno ukarze się Kimi no Shinwa i Gekkou Symphonia. Cover prezentuje się tak:
Aquarion Evol OST

Aquarion Evol Odcinek 16 – rzutem oka

Su… ki…? Suki! Suki? Ssssuki? Ssuki? Su-ki? Su-kii? Suki? SUKIIII? Kolejny wynalazek Shojiego Kawamoriego w animacji, który jest „Super Dimension” 🙂
Aquarion E
Zapowiedź z poprzedniego odcinka nie zwiastowała w tym tygodnia wielkiej epickości czy posunięcia się fabuły do przodu. Mikono miała szlochać zamknięta w swoim pokoju, Amata wpadać w zazdrość, a Zessica kompletnie stać się nieciekawa. Co prawda pokazano kilka scen mecha, ale ostatnie znaczne posunięcia wydarzeń do przodu raczej wskazywałyby na zapychacza. Tymczasem „szesnastka” wyłożyła większość tajemnic przed głównymi postaciami. Aktualnie wiedzą niemal tyle, przeciętny znający Aquariona 🙂

Jako pierwsza zaskoczyła Mikono, prosząc Fudo o zajęcie, które odsunąłby jej myśli od zmartwień. Pełna była nadziei na wzmocnienie własnej osobowości, tymczasem ekscentryk pozostawił ją sam sobie, dając tylko nieznaczną karę. Tym razem Zen miał w planach oswobodzić inną postać.

W tym celu ogłosił ćwiczenia batalistyczne między najbardziej uzdolnionymi pilotami. W skład Aquarion Evol weszli użalający się nad sobą Amato, użalająca się nad sobą Zessica i chcąca odważnie kroczyć przez życie, podbudowana słowami Yunohy – Mikono (cóż za zmiana ról u bohaterów ;)). Za sterami drugiej maszyny zasiedli Cayenne Suzuhiro, yaoistka Sanazka Bianca, Malloy Dorezza. To bardzo dobra wiadomość, bo dotychczas twórcy skąpili czasu na pozostałe postacie. Aquarion Evol prezentuje się miernie na tle Genesis pod tym względem: w starszej produkcji pozostali piloci byli o wiele częściej wykorzystywani, pojedyncze walki często zmuszały Zena do teleportacji nieprzytomnych charakterów i zastępowania ich kolejnymi osobami (najzabawniejszym motywem było pozostawianie kombinezonu w kokpicie – piloci wracali do centrum dowodzenia nadzy, a ich zastępcy byli przenoszeni do już używanych ciuchów). Dodawało to trochę pikanterii bitwom oraz wrażenie, że każdy bohater był potrzebny w wojnie. W Evolu tego brakuje, więc należy się cieszyć z możliwością zapoznania się z elementami drugoplanowych bohaterów.
Aquarion Evol Sazanka
Jak na ironię moce jednostek, kierujących Aquarionem Gepard, okazały się bardziej niesztampowe niż trojka głównych protoplastów serialu. Krótko mówiąc, gdyby Amato, Mikoto i Zessica nie miały czegoś wspólnego z Apollem i Sylvią, Zen nie wybrałby trójki do walki, bo ich umiejętności są cienkie na tle Malloya, Cayenne i Sanazki (Humicane from Rotten Girl? Prawdziwa Fujoshi :)). Główni bohaterowie  są największymi patałachami serialu? W produkcji typu super robot? Ech… Quo Vadis, Japanimation? 😉

Na szczęście jedna z dziewczyn po wielu odcinkach antypatycznych występów, ciągłego pokazywania miny pokrzywdzonej, postanowiła iść do przodu. Zessica zdecydowała się w końcu wyznać przed światem uczucie wobec Amaty. I choć pierwsza próba okazała się bezowocna, Kawamori postanowił nie robić z serialu kolejnej schematycznej komedii romantycznej i druga inicjatywa wyszła perfekcyjnie. Aż nadto spoglądając na miny pozostałych charakterów.

Potem następuje najważniejszy punkt odcinka – kompletnie odmienne stany uczuciowe bohaterów doprowadzają do kolejnego szybkiego wydłużenia dłoni Aquariona i zerwania kontinuum czasowo-przestrzennego. Warto zauważyć, kiedy kończy się moment przełamywania czwartego wymiaru. Ręka wraca spod powierzchni Ziemi, co mogłoby wskazywać, że oryginalny mech nadal znajduje się we wnętrzu planety.Super Dimension Aquarion Evol

Bardzo zawalający jest wybór streszczenia pierwszego serialu – po anime, w którym dominuje wątek reinkarnacji można byłoby się raczej spodziewać powrotu wspomnień poprzednich wcieleń w umyśle pilotów, więc pomysł z podróżą do przeszłości przedstawia się ciekawiej. Inni twórcy zmarnowaliby dwa odcinka na retrospekcje, w Evolu wyjaśnienie zajęło kilka minut. Sam opening pierwszego sezonu w połączeniu walkami jest też w wyższym stopniu ekscytujący, co jest dobrym sposobem na zachęcenie nowych fanów do obejrzenia starszego, poczciwego Genesis of Aquarion. Te parę minut retrospekcji pokazuje jedynie wyselekcjonowano informacje o poprzedniej serii – widzowie po raz pierwszy stykający się z uniwersum przy okazji Evola poznają dzięki tej wizji jedynie minimum – ważniejsze postacie, fragment zakończenia, ale nie przyczyn konfliktu, jego przebiegu oraz pozostałych osób w nim uczestniczącym.

Oczywiście na koniec odcinka Kawamori wpadł na kolejny pomysł strolowania widzów, wpychając w usta Zena filozoficzną formułkę: „Serce, które szuka prawdy. I serce, które szuka miłości. Te dwa zostaną jednością w harmonii”. Ta tania złota myśl jednak nawet o kawałek nie zbliża oglądających do zrozumienia „kto jest kto” w serii. Bo każdy z pilotów Aquariona Evol jest zakochany i każdy ma przed sobą masę pytań na temat wcieleń siebie lub towarzysza. Dzięki Kawamori, za cenną wskazówkę 😉

Na koniec warto zaznaczyć, że cały odcinek został przywitany nową wejściówką, czego można była się spodziewać, ponieważ drugi opening w Genesis też pojawił się mniej więcej w tym samym momencie serii. Warto zauważyć, że tak jak w pierwszym sezonie i tutaj oba intra różnią się dość między sobą. Osobiście uważam, że poprzednia wejściówka była trochę zbyt przekombinowana. Obecna postawiła na prostszą prezentacje postaci i fragmenty z dotychczasowych odcinków, brak tym samym przeładowania materiału. Sama muzyka to tania rockowa japońska popówka, ale jak zwykle w przypadku Aquariona strasznie dobrze wpadająca w ucho 🙂
Aquarion Evol
Kwitując odcinek dostarcza trochę radości, ale nie posuwa ani trochę fabuły w kwestii reinkarnacji. Nadal można mieć swoje tezy, ja nadal nie ruszam swojej: Amata = Apolonius, Zessica = Celiane, Kagura = Apollo, Mikono = Sylvia (ew. Zessica = Reika, Amata = Sirius). Oczywiście wszyscy mogą spodziewać nagłego zwrotu akcji Kawamoriego, więc wszelkie dywagacje nadal są mało warte. Kochałbym zobaczyć jakiś wielki troling ze strony autora np. nagle okazuje się, że wszystkie postacie, posiadające Elementy, to reinkarnacje Apoloniusa i Celiane. Doskonale tłumaczyłoby to paranormalne zdolności u ludzi i perfekcyjnie kładło wszystkie interpretacje na temat wcieleń 🙂

Trochę dziwne, że seria jeszcze nie podjęła się tematu Siriusa. Niby jest on podobny do Shrade’a, ale to mało znaczący dowód. W zapowiedzi 17 odcinku można wysnuć, że pojawi się mech Cherubim, stąd i ten wątek może stanie się ważny.

Aquarion Evol Odcinek 15 – rzutem oka

Aquarion Evol Kagura
Jak można było się spodziewać, piloci Aquariona nie przyjęli z entuzjazmem pojawienia się Kagury „przy ich narodzinach”. Sam zainteresowany również nie zamierzał długo przebywać w „żłobku”. Zazdrosny o ich opiekunkę-pielęgniarkę, postanowił wyróżnić się wśród noworodków i nieco rozrabiać. Sprzeczka o siostrę położną trwała chwilę, ale w końcu Kagura okazał się lepszym niemowlakiem. Jednak jego domniemany brat bliźniak – niejaki Amata – nie pozostał dłużny. W rezultacie nabił łobuzowi guza. Pełnych emocji bachorów nareszcie rozdzieliła pielęgniarka Mikono w wyniku, czego Kagura znalazł się pod opieką psychologa – Mykage, a ten z pewnością naprostuje skołatane nerwy biednego chłopca 😉

Nie było źle w tym tygodniu. Epizod nieco posunął wątki serii i Mikono wreszcie zdaje sobie sprawę ze swojego pochodzenia od legendarnej Sylvie. Okazuje się, że Kagura mówi na wspak (negatywna wersja Apolla podczas, gdy Amata jest tą pozytywną?) i ten wątek stanowi podstawę śmieszności odcinka. W tym momencie zastanawia mnie jedna fraza ;). Skoro wypowiedź „Nienawidzę Cię” jest synonimem „Kocham Cię”, to jaką myśl wyrażają zdania „Chcę Cię zabić. Tutaj w moich ramionach.”? I dlaczego Kagura rumieni się na wypowiedź Mikono, w której fioletowa chce, aby „Zabił ją w tej chwili”. Co jest niestosowne na tyle, by nie robić tego wysokim piętrzę nieskończonego budynku? 😉 Samo słowo „wiedźma” jest najprawdopodobniej antonimem „czarodziejka”? Ma to sens, bo w poprzednim epizodzie Mikono w swoim płaszczu pogrzebowym wyglądała jak magical girls lat 60-70. W sumie można też powiedzieć, że dziewczyna w towarzystwie Kagury sprawia wrażenie bardziej ciekawszej postaci niż u boku Amaty (ich relacje ograniczają się do dwóch postaw: okazywania zazdrości i słodkich uśmieszków na przemian).

W przeciwieństwie do niej irytującą bohaterką staje się pomału Zessica. Najpierw służyła jako fanserwis, potem postanowiono rozwinąć jej rolę, wpędzając ją w stan zakochania. Problem w tym, że jej osobowość została ponownie zredukowana do prostego charakteru, czyli dąsania się nad nieszczęśliwą miłością… od 6-7 odcinków!
Aquarion Evol Zessica
Nadal jednak najgorzej wypada główna postać serii. Amato i jego rozterki kojarzą się z rozemocjonowanym dzieckiem. Kompleksy na punkcie przeszłości są strasznie upierdliwe, acz najbardziej obawiam się ich zamienienia na dąsanie nad problemami sercowymi. To prawdopodobny punkt wyjścia do połączenia go z Zessicą, ale całe zachowanie może trwać nawet do końca serii. Drugą konsternacją jest moc, wyłoniona w walce z Kagurą. Główny bohater poprzedniej serii objawiał raczej swoje siły w mechach, nie na świeżym powietrzu. Skąd taka zmiana amplitudy u Amaty z chwili na chwilę? W tym momencie poważnie zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem chłopak nie jest reinkarnacją oryginalnego Aquariona? Wcielenie maszyny? Kawamori nie takie cyrki wykręcał 🙂

Sama walka sprawiła, że przez chwilę czułem się, jakbym nie oglądał serialu super robot, tylko jakiegoś przeciętnego shonena, ale to jedyna (znaczna!) bolączka epizodu. To smutne, że twórcy zapominają, co jest podstawą tego tytułu i decydują się na dwa tygodnie po rząd bez mechów. Jakbym chciał oglądać walki wręcz, załączyłbym śledzić Naruto lub Bleach, nie zdecydował się na przedstawiciela klasycznego gatunku z maszynach bojowymi, które są jej główną atrakcją.
Aquarion Evol Amata
Zadowalający jest wątek Mykage. Główny antagonista serii dąży do „wydobycia” na powierzchnie oryginalnego Aquariona i świetnie w tym celu manipuluje pozostałymi partnerami. W 14 odcinku osiągnął praktyczną kontrolę nad sojusznikami z innej planety, a po obecnym wmieszał w swój cel perfekcyjnie Kagurę. Plan wydaje się być prosty: obudzenie zakazanej miłości Apollo i Sylvii jest kluczem do odzyskania starożytnego mecha. Pytanie tylko, dlaczego robot ma powrócić do życia, jakie intencje skrywa Mykage.

Aquarion Evol Odcinek 14 – rzutem oka

Podróż do zaświadów i z powrotem. Mykage propagandzista, Ol dys tajm tłejf tausyn jers ANO AI-SHITERU… oraz Happy Birthday.

Aquarion Evol Planety
Wielka żałoba nad doliną Aquarionów. Bohaterowie szykują się do ceremonii pogrzebowej Jina. Można byłoby się spodziewać, że widzowie zostaną uraczeni łzawą atmosferą jak w setce innych anime, jednak twórcy podeszli do tematu trochę oryginalniej, dzięki czemu nie ma wielkich przemówień na cmentarzu, a raczej kolejna szalona lekcja z Zenem Fudo jak instruktorem 🙂 Podczas tego 25-minutowego bełkotu oglądający także będą mogli się przekonać, jak bardzo Mikono przypomina blondwłosą Sylvię z pierwszego sezonu. Co prawda fioletowa jako reinkarnacja nie odziedziczyła od pilotki sprzed 12 tysięcy temperamentu tsundere, jednak elementy osobowości poprzedniczki zauważalnie zaczynają wychodzić pomału na wierzch.

Najpierw Mikono jest zatroskana stanem swojej przyjaciółki Yunohy, która wpadła w depresję po śmierci Jina. Przypomina to odcinek z Genesis, w którym Sylvia zamartwiała się  o koleżankę Rena Rune, po tym jak wśród reszty pilotów rozniosła się plotka o jej domniemanym wampiryzmie. Mikono również postanawia nie być obojętna, odwiedzić koleżankę i podnieść ją na duchu. Podobieństwo potwierdził sam Fudo stwierdzając, że w ogóle nie zmieniła się.
Aquarion Evol Mikono
Sam stosunek do Zena utwierdza przekonanie, że Mikono jest na 100% nowym wcieleniem Sylvii. Obydwie bohaterki mają tak samo negatywne podejście do metod treningowych mentora, uważając je za wymysły szaleńca. Co prawda jest to niechęć innej natury (np. blondwłosa uważała Fudo za starego zboczeńca, który podnieca się jej nogami), ale różnica może wynikać z tego, że fioletowa zna jego przeszłość.

Po ceremonii pogrzebowej zorganizowano stypę, która okazała się nietypowa, bo zapachniała ekologicznymi niedorzeczności Kawamoriego. Na szczęście okazała się ona zjadliwa, bo zdaje się być punktem, łączącym oba serie Aquariona – sytuacja, którą uraczono widzów dogłębnie przypomina coś, co stało się pod koniec Genesisa. Wrażenie to nie jest bujdą, bo bohaterowie słyszą słowa wypowiadane przez Jina: „Wszystkie te dwanaście tysiące lat, kochałem Cię. Po 8 tysiącach, kocham się jeszcze bardziej”. Jest to fragment tekstu 1. openingu Genesis of Aquarion w języku angielskim (dla mnie piosenka fenomen, za pierwszym razem jak ją słuchałem, myślałem o niej w kategoriach tandetnego japońskiego popu, jednak pod koniec serii po tych wszystkich łączeniach robotów z nią uznałem ją za epicką :)).

W tym momencie pojawia się trzeci znak, że Mikono jest definitywnie reinkarnacją Sylvii. Fioletowa, co prawda, nie ma mocy kinetycznej jak oryginał, ale za to ma umiejętność, która ta okazała pod koniec Genesis – element „Łączenia”, który zakończył kolejną wojnę Aniołów z ludźmi 12 tysięcy lat temu. Mimika i gesty pokazują, że ma więcej z Sylvii niż mogło się zdawać, gdy człowiek przypomni sobie o jej wcześniejszym usposobieniu nieudacznika. Jest w końcu nadzieja na klarowny rozwój postaci, bo dotychczas ona i Amato byli najgorszym elementem serialu.
Aquarion Evol Genesis
Przyznam się, że na koniec spodziewałem się wyjścia z Ziemi oryginalnego Aquariona. Byłoby to zgodne z duchem zakończenia Genesis. Tymczasem z głębi gleby wydobył się Kagura, więc jestem trochę zawiedziony. Jednak i jego rola może okazać się ciekawa. Cała sprawa zależy od tego, czy kolejna bójka między nim, a pilotami Aquarii będzie miała jakiś rezultat, czy wszystko rozejdzie się po kościach jak poprzednich odcinkach. Zważywszy na jego spokój, wygląda na to, że trochę uspokoił swoje wewnętrzne „ja”, wypracowane u terapeuty Mykage. W tym wypadku istnieje szansa na jego dołączenia do pozostałych Ziemian, a tym samym zasiadanie w jednym robocie z Mikono, Amatą lub Zessicą. Wprowadzi to trochę wigoru w grupę, bo co tu dużo mówić, główny bohater to najnudniejsza postać w całym serialu, bez wyrazistej osobowości, którą powinien posiadać centralny pilot w serialu super robot. Jego konkurent ze swoim zwierzęcymi charakterem bardziej zdaje się być udaną postacią.

Dobrze jest wiedzieć, że Mykage nie zabił Jina ot tak sobie. Trudno było wyjaśnić śmierć chłopaka przed swoimi sojusznikami, ale pomysł z propagandą wydaje się najcelniejszy. Wyszło na to, że śmierć najmłodszego ma taki sam wydźwięk na antagonistów jak w jego poprzednim wcieleniu.
Aquarion Evol Mikono

Aquarion Evol Odcinek 13 – rzutem oka

Wielka zbiorowa orgia mechów, wybryki Kagury oraz bohater, którego przeznaczaniem jest zawsze umierać. Aquarion Evol to już oficjalne rozwinięcie Genesis of Aquarion.
Aquarion Evol Genesis Of Aquarion
Po najgorszej zmorze, zwanej dwunastką, w tym tygodniu zaprezentowano najlepszy dotąd odcinek – trzynasty. Działo się wiele… Zaprzestano lawirowania nawiązaniami względem poprzedniej serii i aktualnie Evol jest już pełnoprawnym sequelem Genesis, pozwalającym sobie na wyjaśnianie jego tajemnic. Zarówno Mykage (Toma?) jak Fudo pamiętają poprzednie dwa konflikty – sprzed 12 i 24 tysięcy lat. Manipulując wydarzeniami i postaciami, zdają się być graczami w tych rozgrywkach szachów (lub karcianych, sądząc po ekstrawagancji Zena), zwanymi cyklami. Interesujące to jest tym bardziej, że twórcy zdradzają sekret ich młodości. Długowieczni bohaterowie najwyraźniej wcale nie są tacy „piękni”, wręcz przeciwnie – są staruchami, ukrywającymi się za płaszczykiem iluzji.

Refleksyjne jest zachowanie Mykage. Skoro jest prawdopodobniej reinkarnacją Toma, to nie powinien grać już głównego złego serii. Czyżby „miłość” uciekła wraz z kolejnymi tysiącleciami? Jeszcze ważniejszym pytaniem jest, dlaczego nie wie, gdzie jest oryginalny Aquarion. I jak Fudo mógł przetransportować wielotonowego robota w inne miejsce. Oraz co miał na myśli Mykage, prosząc o prawdziwe ciało Zena.
Aquarion Evol
Dezorientująca jest także reakcja Fudo po pokonaniu Kagury. Wątpię, aby rozpaczał po Jinie, bo jego śmierć była przesądzona (jako reinkarnacja dziecięcego Anioła Futaby miał już dawno sznur na gardle, o czym już wspominałem na rzucie oka dziesiątego ;)). Jak sądzę zachowanie Zena oznaczało, że Jin mógł odgrywać ważną rolę w odmienieniu przeznaczenia lub bitwa końcowa z Kagurą miała iść innym biegiem wydarzeń.

Niezwykle zabawna okazała się scena „pochwycenia” Mikono przez Kagurę. Zachowanie pilota nie wyglądało wcale na chęć zemsty lub zabicia dziewczyny, ale raczej chorobliwą radość ze spotkania dawnej ukochanej. W dodatku moment, w którym miał niby zamordować Mikono, dawał raczej do zrozumienia pragnienie pocałunku niż sposób ukatrupienia.
Aquarion Evol Kagura i Mikono
Amata jak nie miał tak nadal nie wydziela zapachu wg. Kagury. Może to być wyraz faktu bycia reinkarnacją jednej postaci np. Apolloniusa/Apolla obu charakterów.  A może Amato rzeczywiście jest np. iluzją, stworzoną przez umysł Kagury w celu ochrony dziewczyny przed nim samym? Byłoby to ciekawsze rozwiązanie i wytłumaczyłoby częste postrzeganie przez Mikono Kagury i Amaty jako jednej i tej samej osoby. Oczy widzów mogą również być zwodzone jak bohaterów.

Oczywiście w odcinku nie mogło zabraknąć gattai mechów. Tym razem kopulowało ze sobą 6 Vectorów/bohaterów. Fajne to o tyle, że stworzono zupełnie nową formę Aquariona, dając odpocząć od standardowej kombinacji. Generalnie można powiedzieć, że nowy odcinek dał widzom wszystko, co było najlepszego w poprzednich epizodach + duże powiązanie z Genesis. Wynik jest oczywisty – to najlepsza odsłona Evola, która dotychczas ujrzała światło dzienne. Zmiata, co najważniejsze, wspomnienia, związane z monotonią sprzed tygodnia.
Aquarion Evol

Aquarion Evol Odcinek 12 – rzutem oka

Nuda, nuda, nuda… najgorszy z wszystkich dotychczas wyemitowanych odcinków serii.
Zessica
Lubisz motyw festiwali ze schematycznego romansu szkolnego? Kochasz rozflaczałe na 25 minut rozterki romantyczne? Ten epizod może ciebie zaciekawić. Reszta oglądających może mieć żal do twórców, że po emocjonującym 11 odcinku zdecydowali się na coś tak miałkiego. Akcja porusza się do przodu jak żółw, para głównych „kochanków” prowadzi mdlące rozmowy, a Kagura utknął gdzieś poza rzeczywistością na cały dzień po przekroczeniu bramy ze strony rodzinnej planety. Zdecydowanie można stwierdzić, że materiał fabularny można było ograniczyć do 5-6 minut – historia ani by tego nie odczuła, a  oszczędzono by widzom niepotrzebnego bezsensu i ciągłego spoglądania na zegarek.

W zasadzie istnieje parę fragmentów wartych podkreślenia. Pierwszy dotyczy Zessicy, przyglądającej się miłostkom Amato i Mikono. Widzimy wtedy po raz prawdziwy Element dziewczyny, którą okazuje się energia kinetyczna (spięcia w latarni). Takie same zdolności posiadała Sylvia z pierwszego serialu. Czyżby kolejne potwierdzenie rozszczepienia duszy „legendarnej bohaterki” z Genesis of Aquarion? A jednak jest  jeszcze druga interpretacja – mimika Zessicy podczas tego wyładowania, przypomina bojaźń nieszczęsnej (z wyboru) Reiki podczas Genesis.
Mikono i Mata
Fundamentalnymi wydarzeniami wyróżniającymi się na tle monotonności tygodnia okazały się: odkrycie sekretu Jin przez Yunohę oraz rozmowy Amaty i Mikoto na temat matki. Niestety obydwa fakty nie zostały rozwinięte, a w przypadku drugiej informacji skończyło się nawet na zwykłym wzajemnym słodkim gapieniu się głównej pary.

Trzecim ważnym fragmentem epizodu jest jego końcówka, czyli przybycie (w końcu!) Kagury na Ziemie. Miało to być efektownie wejście antagonisty na scenę , ale niestety efekt został rozmyty, bo o zajściu wiadomo było od poprzedniego odcinka. W dodatku kazano na wszystko czekać przez cały dwunasty, nudząc szkolnymi perypetiami z gierek typu visual novel. Rozwałka, na którą czekałem od ostatniego epizodu (będąca również sensem gatunku super robot), okazała się przełożona na następny – trzynasty. Czy może być coś bardziej irytującego? 😦

Mam tylko nadzieję, że nie jest to zapowiedź kolejnych epizodów-dopisków do scenariusza, którą mają za zadanie dopchać fabułę do 26 planowych odcinków.