SDF-3 Macross "Zielonaska" :: Animacje, produkty i fanowskie prace ze świata Macross.

Blog, badający fenomen dekultury, a także znajdujący, informujący i komentujący MIŁOŚĆ ^^ Tę, którą pamiętasz…

Category Archives: Nie tylko Macross

Macross Delta – nowe wieści i nowa płyta

Zaległy zbiór newsów dotyczących Macross Delta przygotowanych na potrzeby bloga Animei

O nowym CD:
Zapowiedź Walküre ga Tomaranai – trzeciego albumu zespołu z Macross Delta
Zawartość płyty

Na temat sukcesu albumu:
Złota płyta dla albumu Walküre Trap!, zapowiedź koncertów

O grze wydanej pod koniec października
Macross Delta Scramble – sprzedaż, gameplay i ocena gry
Ogłoszenie darmowego i płatnego DLC do gry

Z ogłoszeń okołomacrossowych:
Megumi Nakajima (Ranka Lee z Macross Frontier) powraca do śpiewania endingiem dla muzycznego anime Fuuka
Inne informacje o serii

Źródło: Macross PL

macross-delta-macross-frontier

Zapowiedź wydania Blu-ray serii Super Dimension Century Orguss

W dniu 3 lipca swoje 30-lecie obchodziła siostrzana seria Macrossa – Orguss.  Z tej okazji zapowiedziano wydanie zremasterowanej wersji na Blu-ray. Na razie nie wiadomo, kiedy anime trafi do sklepów, za to pojawiła się grafika, promująca produkt:
Super Dimension Century Orguss grafika
Reklama „Super Dimension Century Orguss” w gazetce, dołączonej do wydania Blu-ray „Macross Plus”.
macross plus orguss

„Super Dimension Century Orguss” była 2. częścią mechowej trylogii „Super Dimension”, sponsorowanej przez Big West Advertising. Z Super Dimension Fortress Macross łączy ją nie tylko właściciel praw, ale też twórcy: Studio Nue i Artland. Reżyserem obydwu serii był niezapomniany Noboru Ishiguro, projekt postaci opracował Haruhiko Mikimoto, za to za mechy stworzył Kazutaka Miyatake. Również producent muzyki był wspólny – wytwórnia Victor Entertainment. Historia jest znana także jako „nieoficjalny sequel pierwszego Macrossa”, bo chociaż obydwie serie są traktowane jako niezależne, to ich fabuła dzieje się w innym czasie i nie zaprzeczają sobie. Istnieje też kilka zabawnych nawiązań między nimi.

Historia opowiadała o pilocie wojskowym Kei Katsuragim, któremu nie udało się zapobiec detonacji bomby nowego typu w 2065 roku. Wybuch spowodował połączenie różnych rzeczywistości – powstanie nowej Ziemi z wieloma gatunkami ludzkimi. Na domiar złego bohater został przeniesiony o 20 lat w przyszłość. Nawiązując kontakt z cywilizacją Emarn, próbuje odtworzyć wcześniejszy ład.

Co prawda produkcja została przyćmiona przez swojego poprzednika, to jednak nie została zapomniana. Dzięki zupełnie innej tematyce, klimacie i lepiej dopracowanej kresce znalazła swoich fanów, czego dowodem była kontynuacja z 1993 roku – Orguss II (notabene dużo lepszej niż wydawany nieco wcześniej Macross II: Lovers Again).

Żeńska linia odzieży w stylu Dirty Pair

Japońska firma odzieżowa galaxxxy przygotowała serię kobiecych ubrań, stylizowanych na lata 80. Inspiracją dla niej było anime Dirty Pair 🙂

Dirty Pair Odzież

Czytaj więcej

Dirty Pair seria OVA i Dirty Pair Flash legalnie na Youtube

Cały animowany Dirty Pair dostępny na serwisie wideo Google i to za darmo. Manga Entertainment wgrał resztę brakujących serii 🙂

Dirty Pair – seria OAV (odcinki 1-10, wszystkie)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8Gu7SihMpOEVwZ7YKC3xAzo

Dirty Pair Flash – Mission 1 (odcinki 1-6, wszystkie)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8G7Hmj_KGUSPkv_YKZjdwPa

Dirty Pair Flash – Mission 2 (odcinki 1-5, wszystkie)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8EBgF5DAO6of9dqasqdNSGw

Dirty Pair Flash – Mission 3 (odcinki 1-5, wszystkie)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8GTYDc0eP263rDkPtDTqzKA

Kultowa seria Studio Nue i Sunrise, Dirty Pair do obejrzenia legalnie na Youtube

Bardzo pozytywna wiadomość w niedzielny wieczór. Jeden z najstarszych dystrybutorów anime na Zachodzie, Manga Entertainment udostępnił na swoim kanale Youtube kultową serię komediową „Dirty Pair”. Produkcja powstała na podstawie powieści Haruka Takachiho, współzałożyciela Crystal Art Studio / Studio Nue, czyli grupy ludzi odpowiedzialnych za stworzenie uniwersum Macross :). Akcja 8-tomowej serii książkowej dzieje się w roku 2138. Historia opowiada o agentkach organizacji WWWA – Kei i Yuri. Same siebie określają jako Lovely Angels, jednak zniszczenia jakie powodują podczas misji sprawiają, że wszyscy nazywają ich Dirty Pair.

Udostępniony przez amerykańskiego wydawcę materiał obejmuje serię TV, dwa specjalne odcinki OVA oraz film kinowy (z lat 80 brakuje jedynie 12-odcinkowej serii OVA). Stream jest dostępny z angielskimi napisami, pochodzącymi z ostatniego amerykańskiego wydania DVD firmy Right Stuff z 2010-2011 roku.
Dirty Pair okładka kultu

Linki do oglądania:

Dirty Pair – seria TV (odcinki 1-26, wszystkie)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8EJh9_tyyvCeY_s-vj8gtC_

Dirty – Affair of Nolandia (OVA)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8Hhy11tVto6tABvxzJCtB45

Dirty Pair – Flight 005 Conspiracy (OVA)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8HIQjV3eiAOJlqyKBo_adnN

Dirty – Project Eden (film kinowy)
Link: http://www.youtube.com/playlist?list=PLJ128msjzq8Fq3w4GQAyfIfqlL2Tpsver

HISTORIA PRODUKCJI „Dirty Pair”:


Anime z lat 80 obejmuje:
– 26 odcinkowy serial TV (dwa ostatnie epizody pojawiły dopiero na video),
– 12 odcinkową serię OAV
– odcinek specjalny OAV „Affair of Nolandia
– odcinek specjalny OAV „Flight 005 Conspiracy
– film kinowy pod tytułem „Project Eden„.

W połowie lat 90 podjęto decyzję o odświeżeniu historii i zmianie kreski, w wyniku czego powstała nowa 4-sezonowa seria OAV-kowa „Dirty Pair Flash”, licząca łącznie 16 odcinków. Za produkcję wszystkich części odpowiadały współpracujący ze sobą animatorzy z Sunrise i twórcy ze Studia Nue.

Niezależnie od animacji pojawiały się również amerykańskie komiksy. Pod koniec lat 80 historią zainteresowało się Studio Proteus, a następnie Dark Horse Comics. W latach 1988-2002 wypuszczono na rynek amerykański dziesięć serii opowiadających o „Brudnej Parze” autorstwa Torena Smitha i Adama Warrena. Jedna z historii: Dangerous Acquaintances (5 komiksów) została wydana także w Polsce przez TM Semic na łamach Top Manga 3 i 4/1999. Wersja Amerykanów poza sporą dawką humoru próbowała przedstawić także motywy cyberpunkowe.
Dirty Pair TM-Semic

Ponadto w roku 2010 wyszła dwutomowa manga autorstwa Hisao Tamakiego pt. „Dirty Pair no Daibouken„.

Dirty Pair manga komiks

Polska czołówka anime „Robin Hood no Daiboken” – rarytas z youtube

TVP2, PTK2 oraz RTL2. Co łączy te trzy kanały telewizyjne, poza dwójeczką w nazwie? Parafrazując słowa kosmonauty Davida Bowmana (od którego bierze swoje nazwisko bohater Macrossa Plus ;)) z filmu „2010: Odyseja Kosmiczna” – „coś cudownego”. Były lata 90, w telewizji dominowały anime, nadawane na Polonii 1 oraz Polsatu 2. Obok tego grona pojawiło się też kilka tytułów, które zawitały do publicznej. Wśród nich dwa najbardziej zapadły młodym widzom w pamięci: Tajemnicze Złote Miasta oraz „Robin Hood„. Dzisiaj po wielu latach, od zakończonej niespodziewanie emisji serialu (TVP2 nie pokazała wszystkich odcinków), można zobaczyć jej opening z polskim podkładem 🙂 Należą się wielkie podziękowania dla udostępniającego!

Co prawda to tylko kamerówka, ale odżyły wspomnienia. Nie niszczy ich słabo zaśpiewana piosenka, która wyraźnie ustępuję angielskiemu oryginałowi.

Angielska czołówka

Serial pamiętam również z telewizji PTK 2, nadawanej w Polskiej Telewizji Kablowej (obecnie UPC). Niestety na dzień dzisiejszy nie mogę stwierdzić, czy tym razem wyemitowano wszystkie epizody. O ironio, najczęściej oglądałem animowane przygody króla złodziei z Sherwood na niemieckim kanale RTL2. I choć nie rozumiałem nic, a nic z tego, co „sprechowali” nasi zachodni sąsiedzi, produkcja dostarczała mi dużo rozrywki.

Niemiecki Opening

Z dzisiejszego punktu widzenia łatwiej mi powiedzieć, dlaczego historia została tak dobrze przyjęta przez europejskich fanów. Najlepiej będzie ją porównać do innej adaptacji z tamtych lat, która podbijała 2-3-krotnie polską telewizję – mówię o angielskim serialu „Robin z Sherwood„. Dość zabawne wydaje się stwierdzenie, jakoby obydwie produkcje miały coś wspólnego poza bohaterami, ale po dłuższym zastanowieniu widać podobieństwo w konwencji. Mimo nieco różnej grupy odbiorców, zarówno w anime, jak wersji aktorskiej, przedstawiany świat sugeruje istnienie magii, elementów nadprzyrodzonych w naturze. W przeciwieństwie do amerykańskich filmów kinowych: „Księcia złodziei” Kevina Reynoldsa i „Robin Hooda” Ridleya Scotta – obydwa seriale nie próbowały się na siłę wpisać w historię średniowieczną, tylko pozostały swobodnymi legendami. Dzięki tak postawionej sprawie, uznaje je za najlepsze adaptacje sprawiedliwego rabusia wieków ciemnych.

Polska wejściówka „Robina z Sherwood”

Niestety tylko „Robin z Sherwood” miał szansę zostać wydany u nas na DVD czy wyemitowany w telewizji XXI wieku. „Robin Hood no Daiboken” zaginął w mrokach archiwum i nie wiadomo, czy którakolwiek stacja ma ją jeszcze w swojej bibliotece. Na szczęście z pomocą przychodzi internet i to z niespodziewanych rejonów. Grecka grupa translatorska „AnimeClipse” wzięła kilka lat temu na siebie ciężar przetłumaczenia serialu na angielski język. Na obecną chwilę jest dostępnych 19 epizodów z napisami na ich stronie internetowej.

Japoński opening

Gwiezdne Wojny w rękach Disneya – wspaniała wiadomość :)

W zasadzie nie powinienem pisać tego na blogu, poświęconym Macrossowi, ale jest to tytuł tak ważny dla SF, że nie można go zlekceważyć. SW odcisnęło przecież swoje piętno na gatunku mimo faktu bycia bardziej baśnią w kosmosie niż fantastyką naukową. To space opera. Także członkowie Studia Nue i Artland, w tym Shoji Kawamori i Haruhiko Mikimoto oglądali ten film w kinach pod koniec lat 70 (nie doszukiwałbym się jednak inspiracji SW w Macrossie).

Wieść o sprzedaży przyjąłem z wielką radością, choć zauważyłem, że większość nie podziela mojego entuzjazmu. Pojawiły się biadolenia na temat domniemanego przyszłego udziecinniania marki przez Disney. Produkcji musicalu, serialików Star Wars dla Disney Channel. Złośliwe żarty na temat crossoverów między Darth Vaderem, a Myszką Miki, czy przerabianie postaci ze studia animowanego na bohaterów kosmicznej sagi (to akurat jest zabawne).
Disney Star Wars Gwiezdne Wojny
Najlepiej byłoby sobie odpowiedzieć, czym jest dzisiejszy Disney. To aktualnie nie tylko znane studio, produkujące kreskówki i zabawki. To międzynarodowa korporacja, zrzeszająca różne typy rozrywki. Na tą zbitkę składa się m.in. telewizja sportowa ESPN, stacja familijna ABC Family, a od trzech lat Marvel Entertainment. I przy tej ostatniej firmie wypadałoby się zatrzymać. Mimo przejęcia przez Disney, jej działalność nie zmieniła się praktycznie wcale. Pod kierunkiem nowej rodziny, Marvel Studios wyprodukowało najbardziej dochodowy film o superbohaterach – Avengers, chwalony przez fanów komiksu, a dodatkowo filia telewizyjna przymierza się do tworzenia seriali na podstawie komiksowego świata. Na przyszłe lata zapowiadane jest 5 kinówek i dwa formaty TV dla stacji ABC. Marvel nadal tworzy adaptacje na tym samym poziomie i ich akcje dzieją się w spójnym świecie, a Disney jest jedynie ich dystrybutorem i producentem. „Dom Pomysłów” ma swobodę pomysłów, a ich właściciel duże zyski. Piękna symbioza, nie? Jedynym znanym mi złym objawem współpracy jest serial animowany Ultimate Spider-Man, który poziomem wyraźnie odstaje od pierwowzoru (gdyby zmarły Peter Parker ze świata Ultimate istniał, najpewniej przewracał się teraz w grobie).
Disney Marvel
Tak samo sprawa najprawdopodobniej będzie wyglądać z LucasFilm: studio zajmie się produkcją, a na początku filmu, zamiast loga 20th Century Fox pojawi się znaczek Disney Pictures. Firma George’a Lucasa ma do tego to szczęście, że nie jest tak zależna, jak Marvel Studios – jej właściciel zostawił sobie 2% udziałów, przez co Disney nie ma dowolności w transferowaniu poszczególnych działów do wyższych struktur swojego holdingu. Zarówna LucasArts czy Lucas Animation raczej nie staną się bezpośrednią częścią Disneya bez odpowiedniej opłaty na rzecz dotychczasowego właściciela – LucasFilm.

I w zasadzie nie do końca mi się to podoba. Tak samo jak zapowiedź pozostania konsultantem przez George’a Lucasa. Czuję pewną niechęć do posunięć tego człowieka. To pewna absurdalność. Z jednej strony jestem mu wdzięczny za stworzenie Gwiezdnych Wojen, z drugiej chciałbym, aby trzymał się od nich jak najdalej. Przyczyna jest prosta: uważam Lucasa za przeciętnego reżysera. Ma dobre pomysły, potrafi pisać scenariusze, zna się na produkcji, ale nie potrafi dobrze zapanować nad tworzeniem filmu. Widać to było już przy starej trylogii: Nowa Nadzieja wypada nieco blado na tle pozostałych dwóch części, które wyreżyserowali Irvin Kershner (Imperium Kontratakuje) i Richard Marquand (Powrót Jedi). Po latach ten problem unaocznił się w nowej trylogii – słaba gra aktorska, rozwijanie historii, mdłe postacie i nadmierne wykorzystywanie efektów specjalnym. Pewna osoba wzięła na siebie za wiele obowiązków naraz.
Star Wars Dziedzic Imperium
Niestety równocześnie George Lucas blokował również rozwój świata przez swoje decyzje. Nie miał ochoty na produkcje kolejnych epizodów, więc miał powstać wpis w testamencie o zakazie kontynuowania sagi w kinie. Kilka lat temu chciał stworzyć serial, ale zrezygnował, bo efekty specjalne były za bardzo drogie (mimo, że fabuła miała nie kręcić się wokół rycerzy Jedi). W dodatku olewał książkowe historie, stawiając na mało oryginalne koncepcje przy serialach animowanych. Mógłbym też przyczepić się do udziecinniana uniwersum, ale wbrew większości nie ma nic przeciwko programom dla młodej widowni.

Po prostu chciałbym zobaczyć Gwiezdne Wojny w starym stylu. Star Wars Expanded Universe, czyli świat rozwijany przez pisarzy, programistów gier i scenarzystów komiksów, zasługuje na coś więcej niż na machnięcie ręką przez George’a Lucasa. To prawda, że przedstawione wydarzenia rozmijają się z faktami z filmowej historii (nowej trylogii), ale znajduje się w nim multum pomysłów, ciekawych postaci jak admirał Thrawn, Mara Jade czy Jacen Solo, którzy są kultowe w kręgach bardziej obeznanych fanów. Jest przecież seria X-Wing, stawiająca na pobocznych bohaterów. Wszystko to rozwijane przez 20 lat, mimo to George Lucas nie poświęcił im kawałka „celuloidu”.

Dlatego wejście nowego gracza, widzącego w marce żyłę złota, może ruszyć ten trybik w strukturze LucasFilm. Disney tchnie swoimi pieniędzmi ducha w firmę, żyjącą dotychczas głównie z nadmiernego remasterowania sześciu filmów. Pojawią się nowi twórcy (może by tak przenieść Jossa Whedona z Marvela – zapanował nad wieloma superbohaterami w Avengers to może zapanuje nad wielowątkowością powieści Timothy’ego Zahna), jeszcze doskonalsze efekty specjalne w filmach i więcej produkcji (komiksy SW w rękach wydawnictwa Marvel, seriale telewizyjne w ABC, a animacje dla dzieci dla Disney Channel?). Dzięki temu może któregoś dnia powrócę do wielbienia Gwiezdnych Wojen jak kiedyś, gdy uniwersum nie kojarzyło się jedynie z postaciami jak Jar Jar Binks i głupawym krzykiem „Nooooooo” Darth Vadera. George Lucas dotychczas mnie tylko zniechęcał, więc moja miłość obumarła.

Luke Skywalker Mara JadeLuke Skywalker i Mara Jade – obrazek pochodzi z tej strony