SDF-3 Macross "Zielonaska" :: Animacje, produkty i fanowskie prace ze świata Macross.

Blog, badający fenomen dekultury, a także znajdujący, informujący i komentujący MIŁOŚĆ ^^ Tę, którą pamiętasz…

Category Archives: Aquarion Evol

Nadchodzi Aquarion Logos i Sousei no Aquarion Evol – nowe anime w uniwersum twórcy Macrossa

W tym roku swoje 10. urodziny obchodzi Sousei no Aquarion – anime stworzone przez Shoji Kawamoriego i studio Satelight w 2005, które doczekało się później serii OVA oraz sequela w postaci Aquarion Evol. Z tej okazji na fanów cyklu czeka nowy odcinek OVA zatytułowany Sousei no Aquarion Evol oraz zupełnie nowy, trzeci serial telewizyjny – Aquarion Logos.

Aquarion Logos powstaje tym razem prawdopodobnie bez udziału Shoji Kawamoriego (który jest zajęty przygotowywaniem serii telewizyjnej pod roboczym tytułem Macross Δ) – nie jest on wymieniany w informacjach prasowych, aczkolwiek możliwe, że odpowiada za projekty mechów. Reżyserem jednak jest kto inny – Eiichi Sato – weteran studia, mający w swoim dorobku storyboardy epizodów ich różnych produkcji, włączając w to wszystkie Aquariony i Macrossy od Zero. Zaliczył też stanowiska kluczowego animatora i asystenta reżysera. Jako reżyser odpowiadał za drugą połowę serialu Basquash! oraz Nobunaga The Fool.

Projekty postaci dla serialu wykonał Takeshi Mamezuka, a opening serii skomponowała Yoko Kanno – twórczyni soundtracku do poprzednich cześci oraz Macross Plus i Macross Frontier. Czołówkę zaśpiewa May’n (Sheryl Nome z Macrossa Frontier).  Będzie to pierwsza piosenka początkowa z Aquariona, która nie jest wykonywana przez piosenkarkę Akino.

Premiera: 2 lipca 2015 roku na antenach stacji Tokyo MX, SUN, TVA, KBS, GYT, GTV, BS11, AT-X. Na razie nie zdradzono szczegółów fabuły.

Aquarion Logos

Wcześniej – 28 czerwca – zadebiutuje odcinek Sousei no Aquarion Evol. Również nie wiadomo o nim za wiele, ale najprawdopodobniej ma streścić historię poprzednich serii z perspektywy osób trzecich, którzy sądząc po wyglądzie będą najprawdopodobniej reinkarnacjami Jina i Yunoha Suroor z Aquarion Evol.

Aquarion Evol Odcinek 23 – rzutem oka (miesiąc po premierowym seansie)

Najbardziej kontrowersyjny odcinek w historii Satelight. Trolling doskonały Shoji Kawamoriego, czyli jak zniechęcić fanów Genesis of Aquarion do dalszego oglądania serialu (na bieżąco ;)).
Aquarion Evol 23
Długo ociągałem się z recenzją tego odcinka. Najpierw nie miałem czasu, aby obejrzeć epizod. Potem, gdy wkońcu go zobaczyłem, postanowiłem zapoznać się z pozostałymi do końca serii. Materiał dość średnio przypadł mi do gustu i utraciłem ochotę do dalszej recenzji powieści o dziwnych reinkarnacjach. W końcu jednak dzisiaj powracam do niej, bardziej z powściągliwą oceną niż miałem w chwili jego pierwszego obejrzenia.

Nie sposób nie dostrzec, że marka Aquarion straciła pewną magię po tym odcinku. Pomysł, aby uczynić z Apolla reinkarnacje jakiegoś psa Apoloniusa bardzo poważnie nadwyrężyła dobre wybalansowanie najnowszego uniwersum Shoji Kawamoriego. Osobiście bardzo chwaliłem go za stworzenie opowieści, która wspaniale funkcjonowała na granicy sensu i absurdu. Na pierwszy rzut oka Aquarion był czystą niedorzecznością, anime stwarzało wrażenie powstania tylko po to, aby wyśmiewać pewne klasyczne elementy mechów (łączenie, ekscytacja pilotów, potyczki tygodnia) za pomocą żenujących żartów o podtekście seksualnym. Emocje pobudzała za to piękna oprawa graficzno-dźwiekowa tytułu. Wszystko zajeżdzało brakiem wielkim ambicji twórcy, ale przynosiło wielką radość. Z drugiej strony Aquarion był mitologiczną bajką o przeznaczeniu, powtarzalności (decydujące starcie co 12 tysięcy), wiecznie czekającej miłości i nienawiści. Te cechy nadawały historii sensowności, „epickości” oraz tajemnicy. Te wprost odmienne motywy, tworzyły wielobarwny twór. Taki był Genesis of Aquarion, taki Aquarion Evol do pewnego momentu.
Aquarion Evol 23
Dlatego też teraz, gdy fanom próbuje się wpajać inne podstawy uniwersum, mogą oni czuć się rozżalenii na twórców. Sprowadzenie wszystkiego do prostego zakochania psa odbiera widzom, lubiących starszą produkcję, radość z dotychczasowego układu. To tak jakby George Lucas nakręcił kolejną trylogię Star Wars i uznał, że Luke Skywaker tak naprawdę nigdy nie był synem Dartha Vadera, tylko innego Sitha. Niby da się wprowadzić taki wątek, tylko po co? W tym wypadku wydaje mi się, że trochę fanów pierwszej serii nie zakocha się w Evolu, a szkoda, bo przez 22 pierwsze odcinków szła całkiem dobrze (pominę niezbyt interesującego głównego bohatera).

A co jest najlepsze? Shoji Kawamori prawdopodobnie pomyślał o tej aferze już 7 lat temu (lub odpowiednio dopasował materiał), bo niektóre sceny z pierwszej serii doskonale potwierdzają jego zwrot akcji. Proszę spojrzeć na poniższe klatki z 16 odcinka Genesis of Aquarion.
Aquarion Evol Shoji Kawamori Troll
Jakiś fan zebrał ich więcej na swoim blogu (niestety wpis już nie istnieje). Naprawdę, jakim trzeba być twórcą-trollem, aby tak to zaplanować? 😀

Aby zachować się obiektywniej: taki zwrot akcji miał jednak pewien pozytyw. Trudno dziwić się, że Mykage pragnie zemsty – kto chciałby współżyć z psem 😀 Do tego w drzewie.

Aquarion Evol Odcinek 22 – rzutem oka

Powrót legendarnego robota Aquarion, wskrzeszenie Zessici i powtórki z rozrywki.

Aquarion Evol Aquarion EMO

Nie wiem, czy to z powodu niewyspania, czy oglądanych treści, ale strasznie chciało mi się ziewać, oglądając ten odcinek. Podstawą do stwierdzenia, że decydująca okazała się druga opcja jest kilka. Przede wszystkim niewiele dzieje się na ekranie, czego już wcześniej na nim nie było.  Przyjrzyjmy się uważniej.

Motywem walki na pięści Kagury i Amaty można było się „delektować” w 15 odcinku. Pierwszy z bohaterów wyraża chęć zmiażdzeniu drugiego, a ten drze mordę, jaka to jego miłość jest czysta, bo on kocha Mikono, a nie Sylvie itd.  Nawet „trofeum” dla zwycięskiego pana, czyli dziewczyna reaguje tak samo (dlaczego musicie walczyć bla…bla…bla…). Jedynym miłym urozmaiceniem jest nadal przewijający się humor. Kagura zdeklarował, że jak skończy się z Amatą, to będzię zabijał Sylvie przez całą noc 🙂

Aquarion Evol
„Mikono-san!”

Ponadto bliski śmierci jest Shrade. Świetny pomysł, gdyby nie dwa fakty. Zdaje się, że już kiedyś to widziałem i do tego na lepszym subtelniejszym poziomie.  Aktualnie mam nadzieję, że ten koszmar jak najszybciej skończy się. Zwłaszcza, że jego muzyka nie jest tak piękna, na jaką jest kreowana (kompleks Macrossa?).

W ten sposób większość czasu antenowego zmarnotrawiono zostało na kalkę wcześniejszych scen z serii. Co z resztą? Przeżycie Zessici było wiadome, więc nie jestem specjalnie zaskoczony, ani zawiedziony. To drugie uczucie objawia się za to przy wyjściu na powierzchnie Aquariona, które było jakieś takie bojaźliwe (wina leży chyba w braku odpowiedniego utworu, opowiadającego o „dwunastutysięcznej miłości” ;)).
Aquarion Evol
Werdykt wydaje się prosty. Gdybym oglądał ten epizod w tygodniu jego premiery byłbym srogo zawiedziony, a tak jest to tylko nudnawy wstęp do porwania Mikono.  Wartościowe sceny zajmują z jakieś 5 minut (zmarchwystanie Zessici, pojawienie się Aquariona i pojmanie Mikono), ale niestety cała sprawa została rozwleknięta do dwudziestu.

Aquarion Evol Odcinek 21 – rzutem oka

Mix zmieniła się w faceta, a wkrótce jej los ma podzielić reszta ziemskich kobiet, Andy jest załamany, Shrade chory, a Fudo i Mikono zniknęli. Co to oznacza? Seria zmierza ku końcowu. Chyba można po mału zapomnieć o epizodyczności odcinków. Obecnie rozpoczęta walka będzię już trwać do końca serii.
Aquarion Evol

Generalnie odcinek nie zawodzi, ale można mieć pewien zawód, co do niektórych rozwiązań. I nie chodzi tutaj o relacje Cayenne i Shrade, które najwidoczniej nie są dalekie od więzi yaoi, preferowanych przez Sazankę. Po prostu liczyłem na coś więcej w niektórych sprawach.

 

Najciekawszych wątkiem jest obietnica między Zessicą, a Mykage. Na czym polega i dlaczego dziewczyna jej nie pamięta? Czyżby źródła trzeba szukać w poprzednim serialu? Dotychczas bohaterowie tylko raz się spotkali w tym życiu ze sobą, więc najwyraźniej tak. Nadal jednak nie wiadomo, kogo reinkarnacją miałaby być Zessica. Najbardziej ten wątek pasowałby do Siriusa, w końcu on przeszedł na stronę wroga w pewnym momencie myśląc, że jest Apolloniusem. Jedyna czkawka to płeć i po co Mykage potrzebna byłaby jego reinkarnacja. Pod względem mocy Zessica odpowiada Sylvii, wygląd pasuje nieco do Celliane, a także do… Mykage. Czyżby Mykage chciał jako domniemana ciemna strona Tonmy związać Amatę (reinkarnacja Apolloniusa) z Zessicą (jaśniejszą reinkarnację)? To byłaby ironia, gdyby wyciągał armaty na tak trywialne marzenie.
Aquarion Evol

U Mikono i Zena dość mało wnosząca rozmowa. Osoby, nie znające Genesis, mogą zapoznać się ze streszczeniem historii sprzed 24 tysięcy lat. Przy okazji konwersacji po raz kolejny jednak pojawia się scena podobna do materiału z przeszłości. I wkońcu… para trafia do groty, niegdyś należącej do potomków Apolloniusa i Celiane – rodziny de Alisia, których ostatnim(?) pokoleniem byli Sirius i Sylvia (czyli poprzednie wcielenie Mikono). Wygląda na to, że oryginalny Aquarion znajduje się tam, gdzie działa się akcja poprzedniej serii. Być może nawet Amata mógł wywodzić się z de Alisia, skoro żył w mieście, gdzie kiedyś znajdowała się baza DEAV-y 🙂

Zwieńczenie epizodu jest „śmierć” Zessici i wyjaśnienia powiązania Amaty i Kagury. Pierwszy jest świetny. Scena nie należy do oryginalniejszych, ale dostarcza nieco wrażeń. Inna sprawa, że Zessica raczej nie zginęła. Shoji Kawamori jest Yoshiyuki Tomino (twórcą Gundama), aby zaskakiwać nagłą zgonem postaci, które wydają się mieć nadal potencjał. Również niewolno zapominać o obietnicy Mykage. Mówiąc dziewczyna została przygnieciona w Ziemie, gdzie spotka się najprawdopodobniej z mocą Aquariona, który ją ocali.

Niestety drugi wątek, dotyczący Amaty i Kagury był całkowitym pójściem na łatwizne. Liczyłem na to, że Shoji Kawamori trochę bardziej będzie pomysłowy. Chciałem zaskoczenia na poziomie ujawnienia pokrewieństwa Dartha Vadera i Luke’a Skywalkera w Gwiezdnych Wojnach. Albo SDF Macrossa, w którym na początku nic nie wskazywało, że muzyka będzie odgrywała wielką rolę w serialu (nawet nie ma piosenkarki Lynn Minmay w openingu, choć jest jedną z głównych bohaterów). Zamiast tego otrzymałem coś, co mogłem domyśleć się nie tylko po pierwszym odcinku, ale samej czołówce. To dość przygnębiające.
Aquarion Evol
Jeśli chodzi o samą śmierć Zessici, to nie ma tak dobrze (a szkoda ;)). Na pewno nie będzie randomowego zgonu. To nie Gundam z czasów Tomino, tutaj trzeba wielkiego odbębnienia. Jest przecież obietnica Mykage.

Aquarion Evol Odcinek 20 – rzutem oka

Rodzinne zjazdy? A kogo one obchodzą?!
Aquarion Evol
Odkrywczości w tym tygodniu nie stwierdzono, nad czym ubolewam. Prawie wszystkie ujawnione informacje pod hasłem „Kobiety mężnieją”, można było już wydedukować z poprzedniego odcinka. Mimo tych dolegliwości, nie można tego czasu zaliczyć do straconych. Fabuła, choć wlecze się, to posunęła się jednak nieco do przodu, a przedstawione fakty będą rozwijać się już do końca serii.

Wątek startowy to kontynuacja ostatniej sceny z uprzedniego epizodu. Amata już wie, gdzie zniknęła jego matka, przy czym jego dociekliwość odznacza się pewną nielogicznością (ja bym raczej np. zastanowił się, dlaczego matula siedzi w pojemniku niż zdumiewał się jej wiekiem). Niemniej jednak zaraz dochodzi do spotkania z bossem przeciwników. Konfrontacja z nim to schemat znany z dziesiątek innych filmów, gdzie głównodowodzący odsyła swoich podwładnych, aby porozmawiać na osobności z bohaterem i przekonać go do swych racji/zdradzić mu tajemnicę. Sama konwersacja nie wnosi do historii nic, czego by się widz wcześniej nie domyślił. Śledzący serial nie zostali uraczeni żadnym nowym zwrotem akcji, jedynie malutkim niuansem, że zmiany u kobiet, nie ograniczają się tylko do świata Altairy, a w przyszłości klątwa nawiedzi również Ziemię.
Aquarion Evol

Sama przemiana w mężczyznę wychodzi ciekawie, ponieważ transformacja nie dotyczy tylko aspektów fizycznych dziewczyny, ale też metamorfozy mentalności. Yunoha, wyrażająca się jak chłopczyca z pierwszego lepszego anime, okazała się jaśniejszych momentem, oferowanych przez cały czas trwania odcinka.

Ze względu na małą ilość gagów, zauważalny staje się smutny fakt, który działa na niekorzyść serii. Z całą stanowczością powinno się skrytykować Shoji Kawamoriego za to, że dopuścił do produkcji scenariusz z tak nudnym głównym bohaterem. Nie tylko, dlatego, że mało kiedy ma szansę zabłysnąć swoimi umiejętnościami, ale brakiem rozwoju osobowości. Charakter postaci nie zmienia się ani trochę od początku serialu. Mimo interakcji z ewoluującym otoczeniem, zachowanie Amaty jest w praktyce takie samo – każdy kto poznał 2-3 pierwsze odcinki, wie już, jak postąpi w określonych sytuacjach. Właśnie ta jego banalność sprawia, że trudno cieszyć się na całego z Aquarion Evol.
Aquarion Evol
Wątek Amaty mało, kogo obchodzi – spotkanie z matką miało być wzruszające, a okazało tylko zapychaczem minut, bo nie wniosło nic do historii (Amata odleciał, tak po prostu zostawiając matkę). W ten sposób prawdziwymi gwiazdami stali bohaterowie pierwszoplanowi – dokładniej emocjonalny związek Andy i Mixy (żart z chromosomami?). I tutaj można dość do ciekawego wniosku – seria poświęca najwięcej czasu, nie elementom głównych bohaterów, a Andy’ego 🙂 Powtórzę, moc (czarnych) dziur jest ważniejsza od skrzydeł Amaty, łączanie Mikono i telekinezy Zessici – czyli umiejętności, które powinni stanowić podstawę kolejnych cyklów. Czyżby Satelight z premedytacją stworzyło historię, w której główne postacie są mniej ważni od drugorzędnych charakterów.

Jest w tym jakaś konsekwencja. W ten schemat można nawet wnieść Mikono. Wprost zaskakujące, ile uwagi Fudo poświęca dziewczynie, ignorując równocześnie Amatę, który przecież powinien odgrywać rolę „słonecznego chłopca”. Tak jakby to ona była główną bohaterką historii. Właśnie jej przyjdzie udział przywrócenia oryginalnego Aquariona (postacie podróżują do celu statkiem, a jako wspomniano w poprzedniej serii, Fudo wydobył robota z okolic Cypru). Z drugiej strony, jeśli domniemany Apollo, czyli Kagura, jest marionetką Mykage, to Zen nie ma większego wyboru.
Aquarion Evol Kagura
Na koniec taka ciekawostka. Warto przyjrzeć się mieścinie, którą odwiedza Mikono, poszukując Fudo. Jeśli się nie mylę, to tramwaje oraz ich otoczenie (pochyłość terenu i wygląd budynków w okolicy) są nawiązaniem do krajobrazu miasta, znanego z Macross Frontier 🙂

Aquarion Evol Odcinek 19 – rzutem oka

Serial wkracza w końcową fazę. Wzrasta autonomia względem Genesis of Aquarion – nowe pytania, po raz pierwszy nie związane z tematem reinkarnacji.
Aquarion Evol Zessica
Pierwsze minuty nie należą do najciekawszych momentów serii. Widzowie dostają czwarty odcinek pod rząd, w którym scena sprzed czołówki sprowadza się do narzekań jednego z bohaterów. Chodź w tym wypadku Andy jest nieco bardziej energiczny na początku, to już po czołówce wraca do standardowego zachowania postaci z Evola (siedzenie w osamotnieniu, przypominanie sobie smutnych chwil i smęcenie nad swoim nieszczęściem). Niestety te wątki ocierają się o zjawisko emo, nie są dobrą stronę serii i twórcy powinni sobie je oszczędzić, bo kolejny łkający w kącie charakter, mający wzruszyć, raczej nuży. Zupełnie jak 15-sekundowa plansza o prawach autorskich, dodawana na początku filmu.

Po tych nudnych kadrach, epizod nabiera rozmachu. Zaczyna się od nawiedzenia Zessicy przez Mykage. Główny antagonista serii twierdzi, że on i dziewczyna są tacy sami – niewybrani. Daje to kolejne pole do interpretacji, z których dwie najbardziej wysuwają się na czele. Pierwsza, bardziej oczywista – Zessica to reinkarnacja Celiane. Perfekcyjnie tłumaczyłoby to „zamartwianie się” Mykage. Jego domniemany poprzednik – Toma nienawidził bohaterki za to, że odebrała mu Apolionusa. Przyjście do jej następnego wcielenia i złożenia pewnej obietnicy jest doskonałą zemstą za upokorzenie, które miał zaznać z powodu odtrącenia na rzecz człowieka. Druga egzegeza, dotychczas nie brana przeze mnie za uwagę, jest prosta jak pień – zarówna Mykage, jak i Zessica to reinkarnacje Tomy. Jak by nie patrzeć sytuacja dziewczyny bardzo przypomina położenie Mrocznego Anioła z Genesis of Aquarion. Tak jak Apollonius odrzucił Tomę dla Celiane, tak teraz Amata woli Mikono. Mykage miał przyjść do Zessici, bo jest jego najbliższym kompanem. Warto tu też zwrócić uwagę na oczy obydwu postaci – ten sam fiolet. Nawet kształt włosów wydaje się jednakowy.

Tymczasem Mikono postanawia poszukać Zena Fudo, aby pomógł im w problemie. Bardzo racjonalny pomysł twórców na rozdzielenie bohaterki od reszty charakterów, aby ta wpadła w sidła Kagury. Jako posiadaczka elementu „łączenia” jest odpowiednią osobą do takiej misji. Nadal mnie zaskakuje jak dziewczyna z poziomu beznadziejności przeszła do potencjalnej przydatności, podczas gdy reszta postaci zrzędzi naokoło „jak im jest źle”. Nie powiem, aby była moim faworytem sezonu (ten tytuł należy do Fudo lub Kagury), ale jej zachowanie jest o stokroć bardziej mniej denerwujące niż pozostałych ważnych pilotów Evola (pomału zaczynam być zdania, że nazywanie „Amaty bohaterem widowiska super robot” jest obrazą dla tego gatunku).

W pierwszych ośmiu minutach odcinka pojawia się też paro-sekundowa scena z Zenem Fudo. Warta zauważenia, bo jest ona kolejnym mrugnięcie wobec fanów Genesis of Aquarion. Chodzi o wodospad, który powinien kojarzyć się z pewną sceną z Aquariona… 🙂
Aquarion Evol

Te mniej lub bardziej warte wspomnienia wątki są jednak niczym wobec reszty epizodu. Mykage, nie pytając się swoich ziomków, postanawia zaprosić ziemskich herosów na teren wroga. Ci przyjmują tę okazję za namową Fudo i przekraczają bramę w celu ratowania Mix. Moce Yunohy skutecznie maskują Aquariony przed oczami gospodarzy, a reszta bohaterów ma okazję na penetrację siedziby. W tym momencie widzowie otrzymują kolejne małe info o ograniczonych możliwościach Altairii – każde otwarcie Międzywymiarowej Bramy powoduje zmniejszenia kończącej się energii miasta. To kolejny fragment, dzięki któremu seria nabiera jeszcze bardziej sensu – wyjaśnia, dlaczego antagoniści na raz nie atakują Ziemi całymi plutonami robotów, a jedynie co najwyżej kilkoma.

I oto doszliśmy do momentu, w którym seria nie jest już tylko dezorientująca dla widzów pierwszego sezonu, ale także dla osób, którzy zaczęli swoją przygodę z Evolem. Zaczyna się finałowy wiraż historii. Najprawdopodobniej wiadomo już, dlaczego mieszkańcy Altair nie próbują prosić ziemskich kobiet o kolonizację ich dziewiczej planety. Nie podejmują takich kroków, bo nic by one nie dały. Nagle wszystko zaczyna (po raz kolejny) mieć sens. Atmosfera planety musi być skażona, dlatego wszystkie niewiasty zamieniane są po jakimś czasie w osobników płci męskiej. I tak Mix zapewne straciła pamięć oraz zamieniła się w faceta. Także Zessica i Yunoha są kolejnymi kandydatkami na zmężnienie, sądząc po objawach: niepokojące kaszlanie (tj. zmiana głosu dziecięcego na męski w okresie dojrzewania?) i kadrowanie na dolne części ciała (nawet nie chce wiedzieć, co to ma znaczyć).

Widać, że Kawamori jest ważną osobistością w Satelight. Inaczej wątpię, aby ktoś mu pozwolił na takie igranie z fanami. Mówię o tych japońskich, dla których każda zmiana statusu postaci kobiecych może doprowadzić do palpitacji serca, palenia mang czy gróźb karalnych wobec twórcy. Autor Evola jest na prostej drodze do podpadnięcia otaku. Ciekawe, ile osób po emisji tego odcinka tęskni już na swoich blogach za wielkimi bombami Mix? 😉

Aquarion Evol
Oczywiście wszystkie wnioski z zamianą płci mogą okazać się błędne. Chłopak z warkoczykiem może być jedynie męskim odpowiednikiem Mix ze świata Altairy podczas, gdy Zessica i Yunoha cierpią na inne przypadłości. Shoji Kawamori ceni sobie trolling – potrafi dać wskazówki względem zakończenia, a potem skręcić fabułę w zupełnie inną stronę. A mącić udaje mu się z duża skutecznością, patrząc na rzędy stawianych pytań typu „czy Kagura nie jest kobietą?”, „Czy seria idzie w stronę romansu yaoi między Andy, a Mixem?” (Sasanka byłaby oczarowana ;)) itd.

Aquarion Evol Odcinek 18 – rzutem oka

Kto tak naprawdę jest największą gwiazdą serialu? Chyba po tym odcinku to widać.
Aquarion Evol
W ostatnich wpisach komunikowałem, że Shoji Kawamori oszczędził nam tandetnej komedii romantycznej. W rzeczy samej tak wydawało się, bo wyznanie miłosne przeprowadzono bardzo szybko, a zawód też szybko minął. Niestety było to częściowo złudne wrażenie … Dlaczego? A dlatego, że w najnowszym odcinku twórcy częstują nas aż dwoma jednostkami, cierpiącymi na nieodwzajemnioną miłość. Oto pełna jęczeń 18 odsłona anime Aquarion Evol – lamentu nie dało się uniknąć, bo epizod nie ma pewnej zalety, cechującej Aquariona.

Już na stracie można dowiedzieć się o braku bardzo ważnej dla tempa serii postaci. Główny mentor serialu – Zen Fudo znikł z kwatery głównej i udał się na poszukiwanie legendarnego Aquariona. Z tego powodu nie ma osoby, która mogłaby wyciągnąć bohaterów z kąta, wysłać na odpowiedni trening – jednym słowem dać im coś do roboty, by nie musieli marudzić. Zauważalny jest też brak umiejętności w walce – piloci kierują Aquarionami jak banda amatorów.

Widzowie muszą zdzierżyć jeszcze jeden wątek, który wydawałoby się już dawno został zapomniany. Powraca sprawa nierównego traktowania Mikono i jej brata przez ich ojca. Mógłbym w tym momencie ponarzekać na ten fragment odcinka, ale nie zrobię tego. Bo to jedyna rozterka z pozostałych, która najprawdopodobniej posuwa znacznie fabułę do przodu – dokładniej w kwestii rozwoju postaci. Główna bohaterka przestała już jakiś czas temu grać rolę „największej ofiary losu” (pozostawiła ten tytuł dla Amaty i o zgrozo Zessici), a jedyną cząstką, która pozwoliłaby w pełni dać jej pewności siebie jest uwolnienie od wpływu ojca. Rozwiązano tą sprawę, jak w dziesiątkach anime, czyli po rozmowie z kimś bliskim (w tym wypadku Cayenne), ale dostatecznie szybko, więc można mieć nadzieję, że twórcy nie będą już wracać do tego wątku (przynajmniej w kwestii braku akceptacji rodzicielskiej).
Aquarion Evol Zessica
I to było na tyle, jeśli chodzi o dobrą stronę epizodu w kwestii przeżyć postaci, bo z drugiej strony trzeba doświadczać złamanych serc Zessici i Andy. Ta pierwsza przynajmniej stara się coś pożytecznego robić z własnym niedolami i choć to nieskuteczne, nudne, czasem irytujące (próba oddania się w ręce wroga), to charakter zasługuje przez to na chwilową sympatię. Ponadto dzięki scenie pod prysznicem postać może też liczyć na inny moment „współczucia” od oglądającej młodzieży w wieku buzujących hormonów ;). Perspektywicznie Zessica przypomina nieco Siriusa, który mniej więcej na tym samym etapie pierwszego serialu, zbiegł do antagonistów ze swoim Vectorem 😉 Jednak wątpię, aby miało to coś wspólnego z wcieleniami.

Jest jeszcze Andy, czyli przeciwwaga dla Zessici. Bohater siedzi i ma doła(y). Temat byłby może zabawny, gdyby otakizm charakteru nie przejadł się. Jego fanatyzm jest prezentowany co 2-3 odcinki, a „wchodzenie w depresje” pokazano już tydzień temu. Na szczęście to co stało się na końcu osiemnastki, wybudziło go z chandry.
Aquarion Evol Vector
Walka, która zwykle stoi na najwyższym poziomie i w 18 epizodzie wygląda interesująco. Występuje zarówno rywalizacja na pociski jak też Elementy i walkę wręcz. Znalazło się też miejsce na szantaż i porwanie. Szkoda tylko, że występuje pewna niekonsekwencja. Na pole walki wysłano 5 Vectorów podczas, gdy w kokpitach widzimy tylko 4 osoby (Zessica, Amata Malloy + Mix). Dopiero zaraz potem do walczących dochodzi Mikono (przez teleport). Dotychczas w Evolu nie zaobserwowano zdalnego sterowania, więc nasuwa się jedno pytanie: jak maszyna mogła sama wystartować i pojawić się w powietrzu? Czyżby animatorzy z Satelight popełnili gafę? 😉 Pomijając to, po co wysyłać 4-5 Vectorów do walki, skoro nie da się z nich wszystkich zrobić gattai, a jako pojedyncze jednostki są zbyt słabe. Przecież wszystkie sześć było sprawnych w poprzednim epizodzie. Jedna konkluzja: Crea Dolosera to wyjątkowa kretynka i powinna po tej bitwie został wywalona z funkcji dowódcy. Strateg z niej gorszy niż niektórzy polscy selekcjonerzy piłki nożnej 😉

Idea pojmania Mix to plus historii, ale bynajmniej nie z powodu dramatyzmu. Po prostu z chęcią przekonam się, jak mieszkańcy Altae chcą rozwiązać swoje problemy, mając jedną Igurę 😉 Coś mi mówi, że szykuje się największy nonsens serii.
Aquarion Evol