SDF-3 Macross "Zielonaska" :: Animacje, produkty i fanowskie prace ze świata Macross.

Blog, badający fenomen dekultury, a także znajdujący, informujący i komentujący MIŁOŚĆ ^^ Tę, którą pamiętasz…

Gwiezdne Wojny w rękach Disneya – wspaniała wiadomość :)

W zasadzie nie powinienem pisać tego na blogu, poświęconym Macrossowi, ale jest to tytuł tak ważny dla SF, że nie można go zlekceważyć. SW odcisnęło przecież swoje piętno na gatunku mimo faktu bycia bardziej baśnią w kosmosie niż fantastyką naukową. To space opera. Także członkowie Studia Nue i Artland, w tym Shoji Kawamori i Haruhiko Mikimoto oglądali ten film w kinach pod koniec lat 70 (nie doszukiwałbym się jednak inspiracji SW w Macrossie).

Wieść o sprzedaży przyjąłem z wielką radością, choć zauważyłem, że większość nie podziela mojego entuzjazmu. Pojawiły się biadolenia na temat domniemanego przyszłego udziecinniania marki przez Disney. Produkcji musicalu, serialików Star Wars dla Disney Channel. Złośliwe żarty na temat crossoverów między Darth Vaderem, a Myszką Miki, czy przerabianie postaci ze studia animowanego na bohaterów kosmicznej sagi (to akurat jest zabawne).
Disney Star Wars Gwiezdne Wojny
Najlepiej byłoby sobie odpowiedzieć, czym jest dzisiejszy Disney. To aktualnie nie tylko znane studio, produkujące kreskówki i zabawki. To międzynarodowa korporacja, zrzeszająca różne typy rozrywki. Na tą zbitkę składa się m.in. telewizja sportowa ESPN, stacja familijna ABC Family, a od trzech lat Marvel Entertainment. I przy tej ostatniej firmie wypadałoby się zatrzymać. Mimo przejęcia przez Disney, jej działalność nie zmieniła się praktycznie wcale. Pod kierunkiem nowej rodziny, Marvel Studios wyprodukowało najbardziej dochodowy film o superbohaterach – Avengers, chwalony przez fanów komiksu, a dodatkowo filia telewizyjna przymierza się do tworzenia seriali na podstawie komiksowego świata. Na przyszłe lata zapowiadane jest 5 kinówek i dwa formaty TV dla stacji ABC. Marvel nadal tworzy adaptacje na tym samym poziomie i ich akcje dzieją się w spójnym świecie, a Disney jest jedynie ich dystrybutorem i producentem. „Dom Pomysłów” ma swobodę pomysłów, a ich właściciel duże zyski. Piękna symbioza, nie? Jedynym znanym mi złym objawem współpracy jest serial animowany Ultimate Spider-Man, który poziomem wyraźnie odstaje od pierwowzoru (gdyby zmarły Peter Parker ze świata Ultimate istniał, najpewniej przewracał się teraz w grobie).
Disney Marvel
Tak samo sprawa najprawdopodobniej będzie wyglądać z LucasFilm: studio zajmie się produkcją, a na początku filmu, zamiast loga 20th Century Fox pojawi się znaczek Disney Pictures. Firma George’a Lucasa ma do tego to szczęście, że nie jest tak zależna, jak Marvel Studios – jej właściciel zostawił sobie 2% udziałów, przez co Disney nie ma dowolności w transferowaniu poszczególnych działów do wyższych struktur swojego holdingu. Zarówna LucasArts czy Lucas Animation raczej nie staną się bezpośrednią częścią Disneya bez odpowiedniej opłaty na rzecz dotychczasowego właściciela – LucasFilm.

I w zasadzie nie do końca mi się to podoba. Tak samo jak zapowiedź pozostania konsultantem przez George’a Lucasa. Czuję pewną niechęć do posunięć tego człowieka. To pewna absurdalność. Z jednej strony jestem mu wdzięczny za stworzenie Gwiezdnych Wojen, z drugiej chciałbym, aby trzymał się od nich jak najdalej. Przyczyna jest prosta: uważam Lucasa za przeciętnego reżysera. Ma dobre pomysły, potrafi pisać scenariusze, zna się na produkcji, ale nie potrafi dobrze zapanować nad tworzeniem filmu. Widać to było już przy starej trylogii: Nowa Nadzieja wypada nieco blado na tle pozostałych dwóch części, które wyreżyserowali Irvin Kershner (Imperium Kontratakuje) i Richard Marquand (Powrót Jedi). Po latach ten problem unaocznił się w nowej trylogii – słaba gra aktorska, rozwijanie historii, mdłe postacie i nadmierne wykorzystywanie efektów specjalnym. Pewna osoba wzięła na siebie za wiele obowiązków naraz.
Star Wars Dziedzic Imperium
Niestety równocześnie George Lucas blokował również rozwój świata przez swoje decyzje. Nie miał ochoty na produkcje kolejnych epizodów, więc miał powstać wpis w testamencie o zakazie kontynuowania sagi w kinie. Kilka lat temu chciał stworzyć serial, ale zrezygnował, bo efekty specjalne były za bardzo drogie (mimo, że fabuła miała nie kręcić się wokół rycerzy Jedi). W dodatku olewał książkowe historie, stawiając na mało oryginalne koncepcje przy serialach animowanych. Mógłbym też przyczepić się do udziecinniana uniwersum, ale wbrew większości nie ma nic przeciwko programom dla młodej widowni.

Po prostu chciałbym zobaczyć Gwiezdne Wojny w starym stylu. Star Wars Expanded Universe, czyli świat rozwijany przez pisarzy, programistów gier i scenarzystów komiksów, zasługuje na coś więcej niż na machnięcie ręką przez George’a Lucasa. To prawda, że przedstawione wydarzenia rozmijają się z faktami z filmowej historii (nowej trylogii), ale znajduje się w nim multum pomysłów, ciekawych postaci jak admirał Thrawn, Mara Jade czy Jacen Solo, którzy są kultowe w kręgach bardziej obeznanych fanów. Jest przecież seria X-Wing, stawiająca na pobocznych bohaterów. Wszystko to rozwijane przez 20 lat, mimo to George Lucas nie poświęcił im kawałka „celuloidu”.

Dlatego wejście nowego gracza, widzącego w marce żyłę złota, może ruszyć ten trybik w strukturze LucasFilm. Disney tchnie swoimi pieniędzmi ducha w firmę, żyjącą dotychczas głównie z nadmiernego remasterowania sześciu filmów. Pojawią się nowi twórcy (może by tak przenieść Jossa Whedona z Marvela – zapanował nad wieloma superbohaterami w Avengers to może zapanuje nad wielowątkowością powieści Timothy’ego Zahna), jeszcze doskonalsze efekty specjalne w filmach i więcej produkcji (komiksy SW w rękach wydawnictwa Marvel, seriale telewizyjne w ABC, a animacje dla dzieci dla Disney Channel?). Dzięki temu może któregoś dnia powrócę do wielbienia Gwiezdnych Wojen jak kiedyś, gdy uniwersum nie kojarzyło się jedynie z postaciami jak Jar Jar Binks i głupawym krzykiem „Nooooooo” Darth Vadera. George Lucas dotychczas mnie tylko zniechęcał, więc moja miłość obumarła.

Luke Skywalker Mara JadeLuke Skywalker i Mara Jade – obrazek pochodzi z tej strony

One response to “Gwiezdne Wojny w rękach Disneya – wspaniała wiadomość :)

  1. Lees Listopad 2, 2012 o 12:12 am

    Ceniłem Disneya za renesans (1989-99) ale obecnie trochę się obawiam jak to studio sobie poradzi z kultowymi Gwiezdnymi Wojnami. Dla mnie sprzedali się i zamiast na jakość postawili na zysk. Nie wiem może jestem dinozaurem, ale uważam że klasyczna animacja to naprawdę było coś pięknego. 15 lat temu nie miałbym wątpliwości, że nie zawiodą, a dzisiaj poważnie się obawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: