SDF-3 Macross "Zielonaska" :: Animacje, produkty i fanowskie prace ze świata Macross.

Blog, badający fenomen dekultury, a także znajdujący, informujący i komentujący MIŁOŚĆ ^^ Tę, którą pamiętasz…

Space Battleship Yamato 2199 – zapowiedź nowej wersji legendarnego anime

Wspaniała informacja dla zwolenników klasycznych anime. Matka japońskich space oper (w tym Macrossa) powraca, aby nieść swój epicki wydźwięk dla nowego pokolenia fanów. Po 38 latach serial „Space Battleship Yamato” doczeka się remake’u, zgodnego z dzisiejszymi możliwościami technicznymi, przy jednoczesnym zachowaniu ducha oryginału. Kilka dni temu zaprezentowano 2. trailer, w którym można podziwiać współczesną animację, odświeżone projekty postaci i warstwę dźwiękową.  Wygląda na to, że tej wiosny będzie co oglądać. [AKTUALIZACJA] Pierwsze 2 odcinki zadebiutują 7 kwietnia w japońskich kinach jako film kompilacyjny ( w sumie ma być ich siedem, co daje łącznie 26 odcinków).  Następnie obraz trafi na DVD/Blu-ray (1 volume – 25 maja). Sam serial niestety pojawi się w TV najwcześniej w 2013 roku, czyli po wydaniu wszystkich filmów kompilacyjnych. Będzie to więc tylko w zasadzie powtórka z rozrywki chyba, że twórcy dodadzą jakieś nowe wstawki (aby sprzedać wersję telewizyjną jeszcze raz na Blu-ray ;)).
Oryginalny 26-odcinkowy serial zadebiutował na ekranach TV 6 października 1973 roku. Akcja była osaczona w apokaliptycznym świecie przyszłości, gdzie ludzkość została zdziesiątkowana w wojnie z Obcymi. Po tym, jak rasa Gamilas zrzuciła bomby na Ziemię, wszelkie życie na powierzchni planety wymarło. Powietrze zostało skażone, a ocalali ludzie musieli przenieść się do podziemnych miast. Te jednak są u kresu wytrzymałości i w 2199 roku ludzkość jest bliska końca swych dni. Niespodziewane wybawienie oferuje jednak nieznana cywilizacja Iscandar, proponująca technikę, która pozwoliłaby oczyścił powietrze atmosfery. Układ Słoneczny, a planetę nowych sojuszników dzieli jednak wielka odległość, tymczasem ludzkości pozostał już tylko rok egzystencji. Jedynym oparciem staje się Yamato, znaleziony wrak japońskiej marynarki z czasów II Wojny Światowy. Na podstawie jego szkieletu i planów silników Iscandar, powstaje nowoczesny statek kosmiczny zdolny walczyć z Gamilasami.  Latająca łódź musi odbyć podróż na planetę sojuszników i powrócić z niej z potrzebną technologią,  limit czasu wynosi 366 dni.

Czołówka pierwszej serii z 1973 roku

Dobrze przemyślana fabuła (odrobinkę zwalająca motywy Star Treka, z drugiej wyprzedzająca np. oryginalny serial Battlestar Galactica) urzekła japońskich widzów. Z jednej strony młodzi otrzymali wyjątkowo epicką historię ludzkiej walki o przetrwanie, z drugiej starsi mogli dostrzec elementy tragicznej historii swojego kraju. Warto wspomnieć, że za tworzeniem stali tacy ludzie jak Leiji Matsumoto (późniejszy autor Captain Harlock, Galaxy Express 999),Yoshinobu Nishizaki. Reżyserami byli Noboru Ishiguro (w przyszłości reżyser SDF Macross, Megazone 23, a także adaptacji  „najlepszej japońskiej powieści SF” – najdłuższego serialu video w historii – Legend of Galactic Heroes), Toshio Masuda (The Great Japanese Empire), Eiichi Yamamoto (reżyser i scenarzysta Astro Boy). Wśród zespołu był także Yoshiyuki Tomino, przyszły twórca Gundama, a za projekty statków w drugim serialu odpowiadało Studio Nue, czyli autorzy konceptu Macrossa 🙂

Space Battleship Yamato

Z tego powodu nietrudny do zrozumienia jest fakt oddziaływania stylistyczne i fabularne Yamato na późniejsze animacje i japońskie powieści SF. Na ten przykład zarówno w Gundamie i Macrossie mamy wątek samotnej walki bohaterów z wrogiem podczas podróży do wyznaczonego celu, a i w statkach można zauważyć pewne nawiązania do tytułowej łodzi podwodnej. Takie elementy widać także w Legend of Galactic Heroes, gdzie ponadto wyeksponowano motyw dokumentu (podpisy pod postaciami).

Produkcja z 1973 zyskała rzesze fanów, co skutkowało powstaniem kolejnych części: zarówno serialowych jak i filmowych. Najpierw oparto je bezpośrednio o oryginalną historię (Farewell to Space Battleship Yamato, Space Battleship Yamato II, Yamato: The New Voyage, Be Forever Yamato, Space Battleship Yamato III, Final Yamato). Po zakończeniu powieści z pierwszą załogą próbowano tworzyć mniej zależne kontynuacje. Niestety powstały w latach 90  sequel „Yamato 2520” doczekał jedynie 4 odcinków (zbankrutowała firma Yoshinobu Nishizakiego, Office Academy oraz powstał konflikt o prawa z drugim scenarzystą oryginalnej produkcji Leiji’m Matsumoto). Słaby echem przyjęła się też seria video „Dai Yamato Zero-go” (2004-2007), której akcja miała miejsce w 3199 roku.

W ostatnich latach Yoshinobu Nishizaki próbował powrócić do losów oryginalnej załogi w filmie kinowym „Space Battleship Yamato: Resurrection„. Niestety produkcja zebrała dość mieszane oceny. Z jednej strony recenzenci patrzyli z nostalgią na nową historię, z drugiej zarzucano jej nudny początek, średnio zadowalającą kreskę na dzisiejsze czasy. Zgodne było to, że twórcom przeszkadzał bagaż legendy sprzed ponad 30 lat, przez co mieli problem ze stworzeniem porywającej historii. Z perspektywy kinowej film zajął w pierwszym tygodniu pokazywania dopiero 7 miejsce w japońskim Box-office.

Dużo lepsze wyniki osiągnął za to film aktorski „Space Battleship Yamato”. Co prawda produkcję o 24 milionowym budżecie krytykowano za zbyt wielkie nastawienie na akcję, ale to nie przeszkodziło jej zajmować pierwszego miejsca w Box-Office przez kilka pierwszych tygodni. Wszystko z pewnością było zasługą naprawdę dobrego mixu współczesnych efektów specjalnych z pierwotną mechaniką, co sprawiło wrażenie oglądania „filmu SF lat 70” przeniesionego w XXI wiek 🙂 Ciekawostką są plany Amerykanów, którzy już „docenili” obraz… i planują nakręcić remake pod amerykańską nazwą anime – Star Blazers.

Nietrudno zgadnąć, iż właśnie dzięki temu obrazowi marka powraca do swojej genezy. Animowane uniwersum Yamato przez ostatnie ponad 20 lat nie potrafiło stworzyć kontynuacji, które porwałaby nową generację fanów. W międzyczasie stare pokolenie wielbicieli stopniało. Dlatego zdecydowano się zresetować serię i jeszcze raz pokazać ją lekko zmodyfikowaną od początku. Twórcy dzięki nowej animacji mają nadzieje na przyciągnięcie nowych Otaku. Oby mieli rację i marka powróciła na szczyty, stając się trzecim żyjącym prężnie uniwersum SF po Macrossie i Gundamie,  zamiast jedynie zajmować zaszczytne, honorowe, ale emerytowane miejsce w dorobku historii anime.

Space Battleship Yamato 2199

Za nową wersje odpowiadają studia Xebec i AIC. Reżyserem jest Yutaka Izubuchi (twórca RahXephon, zbierający doświadczenie przy klasycznych Gundamach i Patlabor, zaczepił też o pracę w Eureka Seven Artlandu). Projekt postaci odświeżył Nobuteru Yūki (projekt postaci dla The Vision of Escaflowne Shoji Kawamoriego, Battle Angel Alita, Record of Lodoss War; kluczowy animator Megazone 23, Macross: Do You Remember Love?). Mechanikę dostosowują Junichiro Tamamori (projekty dla Final Yamato i Yamato Ressurection) i Makoto Kobayashi (autor wydanej w Polsce mangi – „Cześć Michael!” czy rysunków dla anime „Świat Talizmanów” wydanej na VHS dawno temu). Ciekawą propozycją złożono Hideaki Anno (twórcy studia Gainax, anime Neon Genesis Evangelion, osoby wychowanej na oryginalnym serialu), który stworzy nową sekwencję openingu  na potrzeby 2199. Ten zaśpiewa ponownie Isao Sasaki, czyli osoba wykonująca oryginalny motyw. Kompozytorem muzyki jest syn twórcy ścieżki muzycznej pierwotnego Yamato – Hiroshiego Miyagawy, Akira Miyagawa

Space Battleship Yamato 2199

Osobiście mam wielkie nadzieje względem Space Battleship Yamato 2199. Co prawda jakość animacji to nie klasa Satelight, oryginalną serię dobrze znam, ale liczę, że odświeżenie marki przyniesie w przyszłości kolejne kontynuacje, a co za tym idzie podniesienie poziomów fabuł anime, które powiedzmy w latach 2005-2012 zbliżały się często do poziomu krytycznego. Niech japońskie kreskówki wrócą do pomysłowej twórczości lat 70, 80 czy 90. Mniej fanserwisu, głupich żartów, emowych bohaterów, więcej nietuzinkowej inwencji!

Space Battleship Yamato 2199

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: